PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Kajtek i Tosia

13 czerwca 2018 | kategoria 3 - 4 lata, 4 - 5 lat, Książki

 

Nawet jak mój blog nie jest o książkach, od czasu do czasu pojawiają się tu wpisy na ich temat. Książki są bardzo ważną częścią naszych dni, w naszym domu przywiązujemy do nich dużą wagę i spędzamy przy nich mnóstwo wspólnego czasu. Próbuję (o ile to się przy tej ilości jeszcze da!) śledzić nowości różnych wydawnictw dziecięcych i nasze wycieczki do biblioteki stały się już tradycją rodzinną. Oczywiście S. ma swój unikalny gust czytelniczy, nie wszystko mu się podoba i zdarza się, że ja jestem bardzo zachwycona jakąś książką, na którą on nawet nie spojrzy. Ale… Bardzo często zdarza się, że w ten gust trafię. Wtedy jesteśmy w stanie przeczytać nawet ponad 100 stron na raz. Jedną z takich właśnie trafionych książęk był nasz tegoroczny prezent na Dzień Dziecka: Kajtek i Tosia z wydawnictwa Zakamarki.


Moje Montessori Kajtek i Tosia 2

 

Kajtek i Tosia to druga część (po tomie Kajtek i Miś) opowiadań o Kajtku, jego koleżance Tosi no i oczywiście o Misiu. O czym są te opowiadania? O zwykłych, najzwyklejszych dziecięcych dniach. To jest dla mnie w tych dwóch książkach najbardziej urzekające: nie ma w nich nic nadzwyczajnego, żadnych szybkich akcji, przekolorowanych obrazków, wymyślnych historii. Jest za to wspólnie spędzany czas na dworze, rodzinne wycieczki, wspinania się na drzewo, budowanie domków czy rozwiązywanie codziennych i niecodziennych dziecięcych problemów.

Jeśli by mnie ktoś zapytał jaką książkę w takim montessoriańskim duchu bym mu poleciła (nie taką encyklopediczną, ale do wspólnego, głośnego czytania), na pewno mój wybór padłby na duet Kajtek i Miś oraz Kajtek i Tosia. Dlaczego mówię w montessoriańskim duchu? Mało jest książek, w których tak pięknie jest pokazany szacunek dla dziecka, jego emocji, ciekawości świata, w których tak trefnie byłby pokazany sposób komunikacji z dzieckiem nawet w tych trudnych chwilach i ciepły lecz stanowczy sposób stawiania mu granic. To, jak rodzice Kajtka zwracają się do niego czy też do Tosi (która w domu nie ma łatwo), to jak szanują ich dziecięcy świat i w nim współuczestniczą może być inspirującą lekturą również dla nas dorosłych.


Moje Montessori Kajtek i Tosia 1


S. jest dosyć wrażliwym czytelnikiem. Zdarzyło nam się już nie doczytać książkę, dlatego że się nią bardzo przejął (np. Patrz, Madika, pada śnieg! autorstwa Astrid Lindgren, w której dziewczynka gubi się w lesie). Ciekawe jest to, że w Kajtku i Misiu tak samo jak Kajtku i Tosi też są różne smutne historie: o tym jak Kajtek przystrzasnął sobie palce i bardzo płakał, o tym jak niechcący rozdeptał swoją myszkę czy o tym jak się Kajtek z Tosią zgubili w lesie i długo nie mogli odnaleźć drogę do domu. Jednak wszystkie te historie opowiedziane są takim językiem, że S. nigdy się przy nich nie zasmucił, nawet wtedy jak Kajtek bardzo płakał wtulony w mamę po tym, jak nadepnął na swoją myszkę. (Czytając o tym, jak mama Kajtka reaguje na tego typu sytuacje można też przemyśleć to, jak my sami na takie sytuacje reagujemy. Ot, taka moja refleksja dla dorosłego czytelnika. 😉 )


Moje Montessori Kajtek i Tosia 4


Aha, i żebym nie zapomniała. Nie chcę, żeby po takim moim opisie odnieśliście wrażenie, że jest to jakaś bardzo dydaktyczna i nudna lektura, skądże! To były raczej moje, dorosłe, przemyślenia. 😉 Jak reaguje S.? W większości ogromnym śmiechem. Historie pełne są prostych, codziennych sytuacji, w których zdarzają się prześmieszne rzeczy (przy których S. ma czasami taki atak śmiechu, że mówi mi Mami, czekaj, zróbmy sobie chwilę przerwę, nie mogę oddychać!): na przykład kiedy Kajtkowi przechylił się leżak i się w nim zakleszczył czy kiedy próbował nadać imiona kijankom, które przyniósł do domu. Są to proste historie, ale opowiedziane takim dla dzieci przystosowanym językiem, że S. lecą łzy ze śmiechu.

Trudniejsze tematy są podane również bardzo przystępnie i są dobrym początkiem na rozmowy na przeróżne tematy (jak sobie radzić ze smutkiem, co robić kiedy ktoś mi zepsuje moją ulubioną zabawkę, czy mogę kogoś po prostu nie lubić?).


Moje Montessori Kajtek i Tosia


Moje Montessori Kajtek i Tosia 3


Podsumowując, polecam najbardziej jak się da. Jeśli macie w domu człowieczka w kategorii wiekowej 3 lata +, który lubi słuchać dłuższych historii i nie potrzebuje już wielu ilustracji, jest to pozycja obowiązkowa. My jesteśmy zachwyceni. Oboje.

 

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Witam, mój syn w październiku kończy 3lata, niestety trochę zaniedbaliśmy wspólne czytanie. Jaka książkę pani poleca dla nas?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *