PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Dzikie zwierzęta (+ karty do pobrania)

2 lipca 2016 | kategoria 2,5 - 3 lata

Nasza kolekcja figurek sukcesywnie się powiększa. Utarło się u nas, że przy okazji większych zakupów wrzucamy do koszyka również kolejną figurkę. Taki sposób ma wiele plusów:

•   zawsze jest coś nowego, co S. zainteresuje

•   przy pojedynczych zakupach jest więcej czasu na rozmowę o danym konkretnym zwierzątku

•   radość z pojedynczej sztuki jest taka sama jak radość z całego zestawu

•   w portfelu takich zakupów prawie nie czuć

Moje Montessori Dzikie zwierzęta i karty do pobrania

 

 

W praktyce służą nam one do różnych celów, których w przyszłości zapewne będzie jeszcze więcej (tutaj mała inspiracja). Na razie S. lubi:

•   budować im z klocków różne domki, farmy, las czy ZOO w zależności od zwierząt

•   obserwować, dotykać i porównywać (które zwierzę ma ogon, kły czy grzywę – jest to świetna sprawa aby poszerzyć słownictwo)

•   dopasowywać do kart (samo dopasowywanie oczywiście zajmie tylko chwilę, ale jest ono bardzo dobrą okazją do rozmowy o poszczególnych zwierzętach: czy je już widzieliśmy i gdzie, co jedzą, jak wyglądają itp.)

 

Moje Montessori Figurki dzikie zwierzęta

 

Obecnie największą popularnością cieszą się zwierzęta dzikie oraz leśne (faworytem jest dzik i to wszystko dzięki piosence Dzik jest dziki, dzik jest zły 😉 ). Przygotowałam dla S. kolejne karty, tym razem właśnie z dzikimi zwierzętami. Tak na przyszłość zrobiłam je już jako klasyczne karty do lekcji 3 stopniowej, ale na razie używamy tylko kart bez napisów.

 

 

 

Pobierz karty dzikich zwierząt

 

Moje Montessori Karty dzikich zwierząt

 

 

Na półce to wyglądało tak:

Moje Montessori Tacka na półce

 

Przy układaniu było bardzo dużo rozmowy (jak to z S. zawsze jest 😉 ), wspominaliśmy wycieczkę do ZOO, S. mi opowiedział dlaczego nosorożec właśnie tak się nazywa oraz porównywał długości ogonów czy wielkości uszu. I żeby było realistycznie: przy lamparcie S. sobie przypomniał, że on bardzo szybko biega i oznajmił mi: Jestem lampartem!  po czym pobiegł na balkon gdzie znalazł coś, co od kilku tygodni cieszy się jego największym zainteresowaniem: taczki. I już nie wrócił. 🙂


Moje Montessori Układanie figurek


Myślę też o różnych innych zastosowaniach takich kart: jako memory czy jako „książeczka” (w jednym rogu spięte kółeczkiem od kluczy) do podróży samochodem. Jeśli karty się wam podobają, zechęcam was do ich pobrania korzystając z powyższego linku. Mam nadzieję, że na blogu będzie ich coraz więcej.


PS: Jeśli brakuje wam  w kartach jakiegoś zwierzęcia, dajcie mi znać, mogę ich kilka dorobić. 🙂

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Miriam, dziekuje za wspaniale karty. Czy po sciagnieciu istnieje mozliwosc dalszego rozwiniecia tj. dodawania zwierzatek?
    Mala uwaga, za zdjeciu z podpisem lampart jest gepard, ktorego rozpoznamy po charakterystycznych ciemnych kreskach wzdluz nosa 😉
    Pozdrawiam! Basia

    • Dziękuję Ci bardzo za uwagę, oczywiście masz rację, już poprawione. 🙂

      Plik do pobrania jest pdf, czyli nie da się go edytować. Jeśli chciałabyś sobie na podstawie tych kart dorobić jeszcze inne, mogę Ci wysłać wersję edytowalną (w takim wypadku napisz mi, proszę na mojemontessori@gmail.com). Pozdrawiam serdecznie! 😉

      • To moja wina:)

        • Chyba sobie muszę znaleźć innego korektora. 😉 😛

      • Witam Miriam,
        bardzo dziekuje ze Twoja propozycje. Chetnie ja przyjme, Chcialam zrobic te karty dla synka rowniez po niemiecku 😉 Odezwe sie na maila. Milego wieczoru.
        Pozdrawiam serdecznie!
        Basia

  2. Dokładnie takie same zwierzątka dostaliśmy na 2 urodziny. Nie mogę się doczekać, aż wrócimy z Młodym do domu od dziadków i będziemy się bawić. U nas raczej będą służyć do nauki angielskiego i sylab (oprócz przewożenia w jego ukochanym pociągu haha).
    Szukam takich zwierzątek ale „domowych” lub „ze wsi”. Spotkała się może gdzieś Pani? Najchętniej kury, koty, krowy, świnki… Niestety Młodego „zoo” i bardziej orientalne zwierzęta na razie nie ciekawią. Albo ja nie umiem zainteresować 🙂 Zresztą… od pół roku wszystko przegrywa z pociągami. Uch, już nie mogę na nie patrzeć! 😉

    • Mamy też zestaw zwierząt ze wsi z tej samej kolekcji, pisałam o nim tutaj: http://mojemontessori.com/karty-i-figurki-zwierzat/. Mają tylko ten minus, że jest dosyć mały wybór, nieznalazłam wśród nich np. kurę czy kota. Bardzo fajne figurki ma też firma Collecta (można je kupić np. w sieci drogerii Rossmann), duży wybór oraz staranne wykonanie. Jest to ale już inna kategoria cenowa. 😉 Myślę jednak, że przynajmniej w te najbardziej ulubione zwierzątka (czyli u nas właśnie kura oraz jeż 🙂 ) będzie trzeba zainwestować. Wypatrzyłam je ostatnio wśród figurek Collecta. Jeśli chodzi o te pociągi, znam ten ból. 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *