PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Delphine Gilles Cotte „Metoda Montessori w domu”

5 lutego 2018 | kategoria Biblioteczka Montessori, Książki

 

Książek w języku polskim na temat metody Montessori, a tym bardziej jej stosowania w domu, jest bardzo mało (miejmy nadzieję że na razie 😉 ). Jedną pozycją spośród tej bardzo ograniczonej oferty jest książka autorstwa Delphine Gilles Cotte Metoda Montessori w domu. Dzisiaj chciałabym wam ją bliżej pokazać. (Uwaga! Na końcu wpisu małe rozdanie. 🙂 )


Moje Montessori Metoda Montessori w domu

 

 

Do kogo skierowana jest ta książka?

Przede wszystkim do rodziców ale również nauczycieli przedszkola którzy chcieliby w swoich domach czy grupach wprowadzić, jak to książka ta określa, zabawy Montessori (hm, cały czas mi jakoś nie pasuje to połączenie zabawa Montessori, Maria Montessori by zapewnie wolała uszłyszeć słówko praca). Książka awiera wiedzę bardziej praktyczną niż teoretyczną i skupia się głównie na pomysłach dla dzieci w wieku przedszkolnym choć niektóre aktywności można z powodzieniem wprowadzać już dzieciom ciut młodszym. Myślę, że będzie ona pomocna najbardziej osobom, które dopiero co poznają metodę Montessori i próbują ją wprowadzać w domu.


Co znajdziecie w tej książce?

Jak już sam podtytuł sugeruje: pomysły na 80 zabaw edukacyjnych do zrobienia w domu, w większości z rzeczy które już w domu macie albo na które musicie wydać na prawdę niewielkie pieniądze.

Na początku książki znajduje się małe wprowadzenie: kilka słów na temat Marii Montessori i podstaw jej pedagogiki. Nie jest to nic obszernego czy dogłębnego, ale dla kogoś, kto do tej pory nie zetknął się jeszcze z pojęciem metody Montessori będą to cenne informacje na temat faz wrażliwych, wolności i dyscypliny, samodzielności czy sposobu jakim robić prezentację materiałów czy ćwiczeń. Znajdzie się też małe co nieco w temacie organizacji przestrzeni.


Moje Montessori Metoda Montessori w domu 4


Same już pomysły na zabawy (czy ćwiczenia) podzielone są na 8 części:

Ćwiczenia wstępne

• W życiu codziennym

• Nalewanie i przesypywanie

• Wrażenia zmysłowe

• Sortowanie

• Szczypce

• Kolory

• W ogrodzie


Jak widać po nazwach pojedynczych części, zdecydowana większość pomysłów jest z działu życia codziennego choć znajdą się również propozycje na ćwiczenia sensoryczne (czyli angażujące różne zmysły). Troszkę szkoda, że niektóre ćwiczenia z użyciem pomocy Montessori noszą inne nazwy, niż takie z którymi się w większości spotykam (czerwone belki określone są jako niebieskie klocki, puszki szmerowe jako pojemniczki dźwiękowe). Na pewno nie jest to wielki minus, może to jednak powodować lekki chaos (przydał by się przypis tłumacza 😉 ).


Moje Montessori Metoda Montessori w domu 1


Ćwiczenia opisane są bardzo przejrzyście. W każdym z nich zamieszczona jest lista rzeczy potrzebnych do wykonania zestawu edukacyjnego, sposób jego przygotowania oraz prezentacji. Jak już wspomniałam, przygotowanie większości z nich nic nie kosztuje albo kosztuje niewiele.


Jeśli chodzi o wiek dzieci, dla których przeznaczone są te ćwicznia, zacytuję autorkę:

Celowo nie określiłam wieku dzieci, dla których przeznaczone są poszczególne zestawy edukacyjne, ponieważ moim zdaniem każde dziecko jest inne, wykazuje odmienne zainetresowania, inaczej i w innym tempie się rozwija oraz ma inne zdolności, jak również braki.

s.15


Moje Montessori Metoda Montessori w domu 2


Czego w tej książce nie znajdziecie?

Nie znajdziecie w niej bardziej dogłębnych, teoretycznych informacji o metodzie Montessori, informacji o tym, na czym ta metoda polega. Jest to poradnik czysto praktyczny i bardzo okrojony dlatego że ćwiczenia są prawie wyłącznie z działu życia praktycznego czy kształcenia zmysłów – nie ma żadnych ćwiczeń językowych czy matematycznych. Jeśli szukacie więcej informacji na temat samej metody, zaglądnijcie np. tutaj.


Moje Montessori Metoda Montessori w domu 3

Podsumowując, jeśli jesteście początkujący w metodzie Montessori, chcielibyście urozmaicić wasze zabawy domowe i szukacie całej listy inspirujących (i niedrogich) pomysłów na zabawy, które zapełnią wam długie zimowe wieczory czy ciągnące się dni choroby (i oczywiście nie tylko), ta książka jest dla was. 😉



Teraz już obiecany konkurs. Od Wydawnictwa RM dostałam książkę Metoda Montessori w domu dla jednego z moich czytelników (czy chyba raczej czytelniczek 😉 ).

Napiszczie mi w komentarzu, jakie ćwiczenie czy praca jest obecnie dla waszych dzieci najbardziej wciągająca i ja spośród waszych odpowiedzi zamieszczonych pod tym postem wylosuję jedną osobę, która otrzyma tę książkę. Pod uwagę będę brała komentarze zamieszczone do środy 7 lutego 2018 do godziny 20:00. Wyniki opublikuję w tym miejscu w środę (7 lutego 2018) po godzinie 20tej.

Powodzenia! 🙂


Koniec konkursu. 🙂 Dziękuję wam wszystkim za komentarze i inspirujące pomysły. Niestety doba ma tylko 24 godziny i nie jestem w stanie odpowiedzieć na każdy jeden komentarz, ale wiedzcie, że wszystkie je bardzo doceniam.

I Bogna, gratuluję wygranej książki, odezwę się mailowo w sprawie wysyłki! 🙂

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Ulubionym zajęciem mojego 22 miesięcznego synka jest wcielanie się w diabła tasmańskiego, co podciągam pod rozwój dużej motoryki 😉 a więc skakanie, bieganie, czołganie się, wspinanie, podciąganie itd… Sama się dziwię, że nasz dom jeszcze stoi 🙂 Oprócz tego wszelkie czynności życia praktycznego – przelewanie, przesypywanie, zabawy pipetą, szczypcami. Szczerze kończą mi się już pomysły, więc prędzej czy później sama sięgnęłabym po tą książkę.

  2. U nas zamiatanie, wycieranie mokrą chusteczką mebli pomalowanych wcześniej kredkami no i wstawianie i wyciaganie prania. Oprocz tego duzo czytamy bo corka ma fazę wrażliwą na mowę. Ma 18 miesięcy.

  3. Kubuś lat 3, uwielbia smakowe memo. Polecam wykonać samodzielnie. Kupiłam w aptece 6 butelek z zakraplaczem. Do dwóch dodałam wodę z cukrem, do następnych wodę z sokiem z cytryny, do kolejnych wodę z solą. Syn za pomocą zakraplacza wypuszcza kropelkę na dłoń i smakuje, po czym dobiera w pary:-)

    • Świetny pomysł!

  4. Córka ma 11 miesięcy. Ostatnimi czasy uwielbia przekładać np. makaron, korale – z jednej do drugiej drewnianej miseczki. Wspaniale jest patrzeć jak ćwiczy małą motorykę, koncentrację i precyzję.

  5. Moja córka kończy właśnie 2 lata. Ostatnio najbardziej lubi wycinać ale niestandardowe rzeczy np. metki od ubran 🙂 mamy tez wlasnie etap prób samodzielnego ubierania 🙂

    Ps. Dodaje drugi raz bo pierwszego nie widzę… chyba, ze tylko ja, to przepraszam 😉

  6. U nas to przekręcanie się z pleców na brzuch, chwytanie moich palców lub zabawek. Mała ma na razie 4 miesiące.

  7. U nas obecnie ulubiona aktywnoscia 4 letniej corki jest bycie nauczycielka:)Bawimy sie w przedszkole, corka przygotowuje dla mnie rozne aktywnosci- wycinanie, malowanie, spiewanie, rytmika:) pokazuje jak mam wykonac i potem mama musi to robic:) Mlodsza 9mcy wszedzie za nami podaza no i jeszcze wszystko zjada, Ostatnio lubi wkladac do buzi kawalek marchewki i ja wydmuchuje, znowu wklada i znowu wydmuchuje:)

  8. U nas od kilku dni najlepsze jest wycieranie wszystkiego chusteczkami. Czasem jednak zdąża się targanie chusteczek i kosztowanie – co już takie fajne nie jest dla mamy 😉 ze stałych aktywności zabawy klockami/pudełkami z obrazkami zwierząt. Wszelkie eksperymenty co to z nimi się da zrobić.:)

  9. Moja 18 miesięczna córka jest na etapie przekładania/grupowania/sprzątania małych rzeczy, uwielbia też przyklejanie i odklejanie, książki oraz przeglądanie np. Rurek przez lejek. Pozdrawiam 🙂

  10. W naszym domu przez długi czas najlepszą zabawą były patyki. Pierwsza część prac to było staranne wyszukanie odpowiedniego kija, nadanie mu nazwy znaczenia (noże, siekierki, toporki, wiertarki itp.). Potem wyselekcjonowane trafiły do domu i trzeba było je oczyścić, przeszlifowac. Kije czasem były malowane, czasem łączone w jakąś postać lub konstrukcję (np. Bazyli zrobił z nich pterodrodaktyla). Patyki mają swoje stałe miejsce i regularnie powracają do łask. Gdy jest ich za dużo robimy z nich wspólnie jakiś pożytek. Raz były podstawą do wykonania łapać a snów. Polecamy kije, patyki, badyle.

    • Gratuluję wygranej książki, odezwę się mailowo w sprawie wysyłki. 🙂

      PS: U nas patyki też są na topie! 😀

      • Dziękuję. Bardzo się cieszę, że nasze zabawy patykowe zostały docenione. Cieszę się jak małe dziecko z tej wygranej. Juhhu

  11. W tej chwili mój 17-miesięczny synek najbardziej lubi książeczki i zabawy w gotowanie. Pozdrawiam

  12. U nas królują książki, naklejki i ciastolina. Michalinka uwielbia czytać lepić i wyklejać. Z resztą wszelkie prace ręczne są mile widziane 😃

  13. U nas jest teraz zdecydowanie faza na wycinanie. Krzys 2,5 roku obecnie najchętniej tnie… katalog Playmobil

  14. Moja 16miesieczna córeczka Tosia najbardziej lubi ćwiczyć mnie w cierpliwości 😉 uwielbia czytać książki (ma swoje ulubione pozycje i czytamy je naokrgło), grać głośno na różnych instrumentach i bawić się klockami sensorycznymi. Ostatnio również usypia wszystkie lale, króliki przytulanki, zwierzątka figurki, książki i klocki – chyba ćwiczy rolę starszej siostry, którą niedługo zostanie 😉

  15. W mojej grupie (dzieci niepełnosprawne intelwktualnie) obecnie królują wydzieranki. Nawet nie sądziłam, ile radości i usmiechu da im darcie kartek, spadające fragmenty papieru i polepione od kleju palce.

  16. Moja 19-miesięczna córka najchętniej robi to, co ma znamiona „dorosłych” czynności. Uwielbia mopować, zamiatać, wycierać ściereczką lustra i szyby albo tackę po skończonym posiłku. Oczywiście chce jeść tylko sama, więc jest co sprzątać. 😉 Bardzo lubi rozcierać przyprawy w kamiennym moździerzu i często prosi, aby „citać siąśki” (czytać książki). Najchętniej korzysta z przedmiotów codziennego użytku. Jedyną zabawką, po którą sięga chętnie i często jest drewniany zestaw sprzątający, który zresztą kupiliśmy ze względu na jej miłość do naszego dużego mopa i szczotki. Zaczyna już rozróżniać, czy w danej sytuacji należy użyć mopa, zmiotki czy może ściereczki. (Matka dumna!) Aha! Lubi też badać całą rodzinę stetoskopem (mamy taki o realistycznym wyglądzie) – to zapewne przez jej doświadczenie ze szpitalem i lekarzami sprzed kilku miesięcy.

  17. Córka właśnie kończy 2 lata i ciągle uklada puzzle. Między ukladankami przynosi pudełko z nożyczkami i próbuje nimi ciąć wszystko tylko nie te kolorowe papierowe fryzury… najbardziej metki od ubran 🙂 na szczęście mama nigdy nie miała na to czasu ani chęci więc nie brakuje 🙂

    • jednak znalazłam… zduplikowany wpis 🙂

      • To nic, zaliczę jak jeden. 😉

  18. Sześciolatek i czterolatka- na tapecie mamy szycie, nitki włóczki, ćwiczymy małą motorykę, cięcie nożyczkami. Syn uszył sobie czapkę na wiosnę;) a córka szyje kołderki dla lalek.

  19. Moje dziecko ma zabawki edukacyjne, drewniane, planszówki, ulubione lale i jednorożce (chyba każda, nawet wychowana na rocku i metalu, dwulatka widocznie musi to przejść…) etc. ale zawsze wraca do lego. One są tak ponadczasowe i sluzą do wszystkiego: od cwiczenia małej motoryki, przez naukę kolorów, czynnosci, budowy, opowiadanie po sprzątanie ich po zabawie. No i, to co rodzice lubią najbardziej, są niezniszaczalne. A kto nigdy niespodziewanie nie nadepnąl na klocek niech pierwszy zaprzeczy, ze to jest najlepsza zabawka XX w.

  20. Sara (5,5 miesiąca) najbardziej lubi dotykać, drapać, miąć i gnieść różne materiały i powierzchnie o różnych teksturach. Nadaje się do tego równie dobrze miś-panda z różnych materiałów, jak i papierowe opakowanie, czy przypadkowo napotkana na podłodze plastikowa torba 😉 Świetną zabawą jest też odkrywanie rączkami twarzy mamy 😉

  21. Łucja ma 10 miesięcy i uwielbia tradycyjnego,starego bączka.Lubi też zabawę różnymi konsystencjami,np. w jednej mieseczce jest siemię lniane wymieszane z wodą,w innej ryż,w kolejnej budyń.Podoba jej się mycie podłogi chusteczkami nawilżanymi i z racji tego,że już potrafi chodzić wciskanie się ,gdzie się tylko da 🙂

  22. U nas królują eksperymenty np. gumowe jajko, czy mieszanie octu, sody, oleju i barwników spożywczych. Nawet jeśli rodzice nie mają w danej chwili pomysłu, w kuchennej szafce zawsze znajdą się ciekawe dla 3,5 letniej dziewczynki składniki, z których można coś ciekawego stworzyć.

    Niestety pomysły rodziców są ograniczone, internet zbyt obszerny;), więc chętnie przeczytałabym o ciekawych zajęciach dla córki. Dodam, że jestem na początku drogi z Montessori – obecnie czytam „Metoda Montessori – naucz mnie robić to samodzielnie”, więc nowa pozycja książkowa byłaby dla mnie pomocna. Pozdrowienia dla wszystkich!

  23. Ostatnio ulubionym zajęciem mojej 2,5-letniej córy jest wyklejanie różnych powierzchni plasteliną (np. tworzenie plastelinowych sukienek dla laleczek), a poza tym uwielbia zadania z życia praktycznego, tj. podlewanie kwiatów czy odkurzanie okruszków z dywanu. Na tym polu aktywna jest też jej 10-miesięczna siostra, która kruszy na tym dywanie, kilkakrotnie włącza i wyłącza jej odkurzacz w trakcie pracy i zrzuca zabawki z regału, które potem starsza odkłada na miejsce, bo jest bałagan i nie ma miejsca na tańce 🙂

  24. U nas rządzą zwierzęta – farma 😉
    Wypasanie bydła, karmienie świń no i dogłębne poznawanie wszystkich elementów składowych zwierząt:)
    Zaczynając od ubarwienia po narządy wewnętrzne 😉

  25. U nas obecnie najlepszym zajęciem jest przekładnie różnych przedmiotów z jednego pojemnika do drugiego. Szczególnie wrzucanie monet w różnej wielkości otwory. Franek ma 14 miesięcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *