PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Cykl życia fasoli

21 września 2017 | kategoria 3 - 4 lata

Witam was wszystkich serdecznie po dłuższej przerwie blogowej! Cieszę się, że wróciłam. Przyznam, że nie była to łatwa decyzja. Zastanawiałam się bardzo długo nad tym, czy ten trud prowadzenia bloga i czas poświęcany na pisanie wpisów ma sens. Reakcje, komentarze czy wiadomości bywają naprawdę różne, albo czasami w ogóle ich nie ma i pisanie w pustą przestrzeń to trudna rzecz.

Dziękuję wam bardzo za wszystkie wiadomości, które od was w międzyczasie dostałam i które pomogły mi podjąć decyzję i kontynuować bloga. Stał się on moją pasją i jeśli pomoże komukolwiek w poznaniu metody Montessori czy w towarzyszeniu dziecku w samodzielnym odkrywaniu świata, będę się bardzo cieszyć. Ale dosyć już moich przemyśleń, ruszajmy w kolejny wpis. 😉

 

Moje Montessori Karty cyklu życia fasoli

 

Dzisiaj chciałabym podzielić się z wami naszym projektem, który, przyznam się, przerósł wszelkie moje oczekiwania: hodowanie fasoli. Myślę, że jest to typowa aktywność pomagająca dziecku zrozumieć i obserwować cykl życia roślin, ich budowę i rozmnażanie. Fasola rośnie stosunkowo szybko, da się na niej pięknie obserwować wzrost korzeni czy pierwszych listków. Taki też był nasz plan. Za pomocą przepięknych kart z Różowej Wieży zaczęliśmy poznawać cykl życia fasoli, jej budowę. S. przygotował sobie kilka nasion fasoli, żeby to wszystko obserwować w realu.

Moje Montessori Rozwój fasoli

Moje Montessori Karty życia fasoli 1

 

Pozwoliliśmy kiełkować nasionom w różnych odstępach czasowych, żeby w jeden dzień zebrały nam się nasiona w różnych fazach wzrostu i mogliśmy obserować je i porównywać z kartami.

 

Moje Montessori Cykl życia fasoli korzeń

 

Moje Montessori Cykl życia fasoli karty

 

Moje Montessori Cykl życia fasoli młoda roślinka

 

Moje Montessori Karty części fasoli korzenie

 

Myślałam, że będziemy obserwować kilka pierwszych faz wzrostu nowej roślinki: pęknięcie łupiny, wypuszczenie korzenia, wzrost pierwszych listków i na tym się skończy. S. miał jednak inny plan. Stwierdził, że młode roślinki zdecydowanie trzeba posadzić do ziemi, podlewać je i poczekać zanim zakwitną i wykształcą kolejne nasiona. I tak rzeczywiście było. S. z moją małą pomocą posadził roślinki do doniczek i ustawił je w swoim pokoju.

Moje Montessori Cykl życia fasoli roślina

 

Moje Montessori Fasola młode roślinki

 

Moje Montessori Duże fasolki

 

Muszę przyznać, że naprawdę dobrze się nimi opiekował. Podlewał je, szukał patyczków, do których mógłby je przywiązać jak były coraz większe, pamiętał, żeby je wynieść na balkon kiedy zakwitną, żeby je pszczoły mogły zapylić. Ratował je przed burzami czy nawet gradem. Ten w zamyśle malutki projekt przerósł wszelkie moje oczekiwania. Nie był on tylko czymś z rodzaju ćwiczeń życia praktycznego albo botaniki. Był czymś o wiele więcej. Był możliwością by samodzielnie odkrywać świat, ćwiczyć rączki, trenować cierpliwość i odpowiedzialność, zrozumieć ile pracy wymaga uprawianie roślin i produkcja jedzenia. Był możliwością by nauczyć się nowych słów, poszerzyć słownictwo i dowiedzieć się czegoś więcej o roślinach, które go tak bardzo interesują. Przyniósł ze sobą również zadowolenie z samego siebie i dumę ze swoich osiągnięć, kiedy S. przyniósł te w całości przez siebie wyhodowane fasolki , żeby się dołożyć do wspólnego obiadu. Takie rzeczy się pamięta. 💛

Nieźle jak na kilka nasion fasoli, prawda? 😉

 

Moje Montessori Cykl życia fasoli - zbiory

Save

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Jestem tu pierwszy raz i będę wracać. Całe szczęście, że nie zniknęłas. Dzięki. Myślę że dostałam się do skarbca 🙂

    • 💛💛💛

  2. Miriam, nie znamy się, ale piszę Ci po imieniu, bo czytając wiele Twoich wpisów, mam wrażenie, że dobrze się znamy.. Bardzo sie zasmuciłam gdy Twój blog się nie wyświetlał. Uczę dzieci w domu i to co piszesz jest dla mnie ogromną pomocą i inspiracją. Nie piszesz w pustą przestrzeń! Dołączam dziś do grona ujawnionych czytelników i dziekując za dotychczasowe wpisy proszę o jeszcze😘 Piszę w przerwie od szycia piłeczki T. Pozdrawiam!!!

    • Dziękuję Ci bardzo za Twoje miłe słowa! Cieszę się, że się ujawniłaś. 😉 Pozdrawiam ciepło! 🙂

  3. Wiesz co..? Jakiś czas temu Twój blog przestał mi się wyświetlać. Może to zabawne ale niemal w panikę wpadłam! 😉 Prawie co dzień sprawdzałam czy może wrócił. Nie zdążyłam jeszcze „przerobić” wszystkich skarbów, które tutaj zamieściłaś, cały czas się od Ciebie uczę, a do niektórych wpisów wracam wietlokrotnie. Nie przestawaj proszę 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo za te słowa, bardzo je doceniam! 💛 🙂

  4. super, ciesze się, że wróciłaś. Brakowało mi tego bloga jest naprawdę genialny i daje dużo inspiracji.

    • Dziękuję!! 🙂 💛

  5. Ah Ah jak cudownie widzieć kolejny super motywujący wpis! Wyczekiwałam na ponowne uruchomienie tyleeee u Ciebie inspiracji!

    • Dziękuję Ci bardzo za tak miłe słowa!! 💛😊

  6. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że wróciłaś! Z niecierpliwością czekałam na to, jaką decyzję podejmiesz, cały czas miałam nadzieję, że wrócisz do blogowania i moje życzenie się spełniło! Dziękuję Ci za to, że jesteś. Twój blog jest chyba jedynym polskim blogiem o Montessori, który naprawdę lubię czytać 🙂

    • Ojej. dziękuję! 💛😊 Też się cieszę, że wróciłam. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *