PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Żeby zacząć wprowadzać Montessori w domu trzeba…

4 maja 2018 | kategoria 18 - 24 miesiące, 2 - 2,5 roku, 2,5 - 3 lata, 3 - 4 lata, 4 - 5 lat, Dla najmłodszych (0-12 miesięcy), Inne różności, Książki

Jak dokończylibyście to zdanie? Co uważacie, że jest na początku najważniejsze? Pomyślcie przez chwilę. Ja zaraz powiem wam co ja myślę i co mnie pomogło najbardziej przy naszych próbach wprowadzania metody Montessori w domu.


Moje Montessori Globus karty

 

 

Żeby zacząć wprowadzać Montessori w domu trzeba czytać

 

Ja uważam, że właśnie to trzeba robić: czytać, dokształcać się, szukać informacji, próbować zrozumieć o co w tej metodzie chodzi. Myślę, że na początek jest to rzeczą najważniejszą. Dlatego że Montessori w domu to nie są tylko ładne przestrzenie, to nie są tylko pomoce pięknie ułożone na półkach. Jest to inne spojrzenie na dziecko, jego rozwój, osobowość, potrzeby. Ale jest to też inne spojrzenie na siebie jako dorosłego: na swoją rolę, przekonania, oczekiwania, sposób komunikacji z dzieckiem, szanowanie jego potrzeb i spontanicznego rozwoju.


Aby zacząć traktować dziecko inaczej niż dotychczas i uchronić je od konfliktów zagrażających jego życiu psychicznemu, należy przede wszystkim wykonać podstawowy krok, zasadniczy, od którego wszystko zależy, a polegający na przemianie dorosłego.

Sekret dzieciństwa, s. 17

 

Moje Montessori Sekret dzieciństwa

 

Bardzo często zadajecie mi pytanie: co zrobić żeby zacząć wprowadzać metodę Montessori w moim domu? Moja odpowiedź brzmi: czytajcie, poznawajcie metodę, sięgajcie do źródeł. Wszystko zaczyna się od przygotowanego dorosłego. Chcącego wysłuchać, co Maria Montessori miała do powiedzenia na temat dziecka i jego rozwoju: co miała na myśli mówiąc o szacunku, wewnętrznym nauczycielu, chłonnym umyśle czy fazach wrażliwych. Dorosłego potrafiącego poddać w wątpliwość swoje utarte poglądy i wyzbyć się różnych przesądów.


Prawdziwy przewodnik na drodze życia nie popycha ani nie ciągnie, satysfakcję czerpie z tego, że może zagwarantować wybór właściwej ścieżki rozwoju temu cennemu podróżnikowi, jakim jest dziecko.

Odkrycie dziecka, s. 141

Dziecko ma przed sobą wielką misję, która je motywuje: rozwój i stanie się człowiekiem. Ponieważ jest ono nieświadome tej misji i swoich wewnętrznych potrzeb i ponieważ dorośli są dalecy od możliwości interpretowania ich, wytworzyło się wokół dziecka, w naszym społecznym życiu rodziny i szkoły, wiele błędnych poglądów, które stoją na przeszkodzie rozwoju dziecięcego życia. Usunięcie w miarę możliwości tych okoliczności poprzez głębokie badanie intymnych i ukrytych potrzeb wczesnego dzieciństwa, aby móc odwzajemnić się naszą pomocą, oznacza uwolnić dziecko.

 Odkrycie dziecka, s. 60


Od czego zacząć?

 

Choć uważam, że na blogach można przeczytać wiele ciekawych i przydatnych informacji myślę również, że nie powinny być jedynym źródłem wiedzy. Jeśli pragniecie dowiedzieć się więcej o metodzie Montessori, gorąco zachęcam was do sięgnięcia po jedną z poniższych książek (albo kilka z nich :) ):

Książki Montessori

 

 

1.Maria Montessori, Odkrycie dziecka

2. Susan Mayclin Stephenson, Radosne dziecko (polskie tłumaczenie dostępne jest darmowo tutaj)

3. Małgorzata Miksza, Zrozumieć Montessori

4. Maria Montessori, Sekret dzieciństwa

5. Charlotte Poussin, Metoda Montessori – naucz mnie robić to samodzielnie

6. Maria Montessori, Domy dziecięce


Na zupełny początek polecam wam książkę Charlotte Poussin Metoda Montessori – naucz mnie robić to samodzielnie czy też książkę Radosne dziecko jeśli interesuje was grupa wiekowa 0-3 lata.

 

Bardzo was zachęcam też do sięgania po książki autorstwa samej Marii Montessori (na początek najbardziej po Odkrycie dziecka). Myślę, że czytanie jej książek może rozwiać wiele waszych wątpliwości co do jej metody. Są pisane bardzo zrozumiałym, ciepłym językiem, chętnie do nich powracam (moja kopia Odkrycia dziecka jest już w nienajlepszym stanie i jej marginesy pełne moich notatek 😉 ).


Nie zapomnijcie, że książek możecie poszukać również w bibliotece. Czyli ten pierwszy (i najważniejszy!) krok w kierunku Montessori naprawdę nic nie kosztuje. :)

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *