PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Zajęcia Montessori dla toddlersów

21 września 2016 | kategoria 2,5 - 3 lata

Ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy wyjazdowo. Nasze drogi podczas wyjazdów w zdecydowanej większości prowadzą do mojej ukochanej Bratysławy, za którą bardzo tęsknię. Spotykamy się z rodziną, S. intensywnie szkoli swój drugi język i robimy sobie zapasy książek po słowacku. Ale nie o tym chciałam. Chciałam wam opowiedzieć o tym, jak odwiedziliśmy Montessori zajęcia dla toddlersów.

Muszę przyznać, że czuję się tak trochę osamotniona w tej naszej montessoriańskiej podróży. Mieszkamy w małej miejscowości gdzie jakiekolwiek zajęcia dla maluszków, zorganizowane spotkania dla mam z dziećmi (nie mówiąc jeszcze o tych montessoriańskich) pozostają w sferze marzeń. Dlatego kiedy mieliśmy okazję być w mieście, w którym takie spotkania funkcjonują, nie mogliśmy nie skorzystać z takiej okazji.


 


Zajęcia odbywały się w salce urządzonej według zasad montessoriańskich. Żeby do niej dotrzeć, trzeba było przejść przez inną salę, która była urządzona jak zdecydowana większość tego typu przestrzeni dla dzieci: basen z piłkami, kolorowe ściany pełne obrazków, plastikowa zjeżdżalnia, mały stragan do zabawy w sklep warzywny. Pani prowadząca zajęcia przestrzegała nas trochę w żartach i trochę na poważnie, że przechodząc przez ową kolorową salę lepiej byłoby dzieciom zakryć oczy, bo będą chciały w niej zostać. Problemu jednak nie było i kiedy S. zobaczył półeczki oraz stoliczek z ćwiczeniami przelewania, nic innego go już nie interesowało. Po mniej więcej pół godzinie zdecydował się jednak, że trzeba pooglądać również drugą salę. Wyszliśmy na chwilę, ale S. stwierdził, że woli wrócić do przelewania. :)


080920162402


Te akurat zajęcia były dla dzieci w wieku 1,5 – 3 lata. Każdemu dziecku towarzyszył rodzic, który na ile był obeznany z Montessori zasadami, pracował z dzieckiem samodzielnie. Jeżeli chciał, pani prowadząca zajęcia pomagała mu oraz tłumaczyła sposób pracy. S. już jest raczej samodzielnym człowieczkiem, więc ja sobie przy jego pracy zdążyłam wypić pyszne espresso, które na miejscu było można zamówić. Trochę przyjemności należy się również rodzicom. 😉

Bardzo się cieszyłam, że S. się spodobało. Nie chciał za bardzo wracać do domu (Mama, ale ja jeszcze nie skończyłem!), a ja zaczęłam naprawdę bardzo żałować, że nie mamy okazji uczestniczyć w tego typu zajęciach częściej. W sumie niewiele potrzeba: mała salka (w tej akurat mogło być max. 8 dzieci), proste półeczki i stoliczek oraz różne (niekoniecznie drogie i oryginalne montessoriańskie) pomoce. Oj, marzyłoby mi się coś takiego sobie otworzyć. Ktoś chętny? 😉

Save

Save

Zapisz

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *