PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Montessori i … przygotowane otoczenie

4 grudnia 2015 | kategoria Montessori i ..., Przestrzenie

Kiedy zaczęłam bardziej interesować się metodą Montessori i jej wprowadzaniem w domu, odkrywałam przeróżne blogi prowadzone przez mamy realizujące Montessori w życiu. Jedną z rzeczy, które najbardziej uderzyły mnie w oczy, były przestrzenie. Pokoje, pokoiki, zakątki urządzane mając cały czas przed oczami tego dużego-małego człowieka, który będzie z nich korzystał. Niskie półki, stoliki, krzesełka, obrazki na wysokości oczu. Byłam tym wszystkim na tyle zachwycona, że od razu wybrałam się na poszukiwanie czegoś, co mogłoby służyć jako niska półeczka dla S. w naszym pokoju. Znalazłam i stoi tam ona do dzisiaj.

Od tamtego czasu dużo się u nas zmieniło. S. ma swoje strefy w każdym pokoju i każda z nich służy do innego celu. Jakich zasad się trzymaliśmy przy ich urządzaniu? Jak powinno wyglądać przygotowane otoczenie w domu?

Moje Montessori Montessori i... przygotowane otoczenie

Oto co trzeba brać pod uwagę:

Swoboda ruchu

Nieskrępowane ruchy, wolność w odkrywaniu otoczenia, już od pierwszych miesięcy. Zamiast łóżeczka ze szczebelkami czy kojca używa się raczej niskiego materacu położonego na ziemi, który raczkującemu już dziecku umożliwia samodzielne wychodzenie i badanie otoczenia. Może to wyglądać na przykład tak lub tak.

 

Otoczenie jest podstawą, musi ono ułatwiać rozwój przez ograniczanie przeszkód do minimum.

Maria Montessori

Później ważne są też wszystkie elementy otoczenia wspierające samodzielność: stoliki i krzesełka, które można samodzielnie przesuwać, wieszaki dostosowane do wysokości dziecka czy półki na książki w zasięgu. Żeby dziecku umożliwić jak najbardziej samodzielne badanie i korzystanie z otoczenia.

 

Pierwszym celem przygotowanego otoczenia jest, na ile to możliwe, umożliwienie dziecku być niezależnym od dorosłego.

Maria Montessori, The Secret of Childhood

 

Dostępność materiałów

Wszystkie materiały, pomoce, zabawki powinny być w zasięgu dziecka tak, żeby same mogło je wyjmować. W praktyce oznacza to niskie półki, półeczki, stoliki, cokolwiek czego dziecko bez problemów dosięgnie. Wszystkie pomoce mają swoje miejsce widoczne i dostępne dla dziecka, żeby samo mogło ono decydować, z czym chce się bawić czy po montessoriańsku pracować. :)

 

Moje Montessori Przygotowane otoczenie

 

Porządek

Jak już wspomniałam powyżej, każda zabawka czy pomoc powinna mieć swoje miejsce, z którego się ją zabiera i po zakończeniu zabawy/pracy odkłada. Uporządkowane otoczenie daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa i znajomości swojego kawałka świata, czyli najbliższego otoczenia. Zawsze wiadomo, gdzie znaleźć ulubiony bębenek czy klocki.

Porządek polega na rozpoznaniu miejsca określonego przedmiotu w otoczeniu oraz zapamiętaniu, gdzie każda rzecz powinna się znaleźć. Wtedy dziecko orientuję się w swoim otoczeniu i potrafi panować nad nim w każdym szczególe.

Maria Montessori, The Secret of Childhood

Poczucie porządku odgrywa ważną rolę przede wszystkim w pierwszym, drugim oraz trzecim roku życia. U nas też je przeżywamy w pełni, czasami jest to zadziwiające i czasami nawet troszkę śmieszne, szklanka na stole musi stać w dokładnie określonym miejscu, a poduszka na krześle być ułożona równiutko wzdłuż jego brzegu.

Ograniczona ilość materiałów oraz ich rotacja

Ilość materiałów dostępnych na półkach powinna być ograniczona w zależności od wieku dziecka (im młodsze dziecko, tym mniej). Wielka ilość może się okazać przytłaczająca i wprowadzać chaos. Zamiast większej liczby zabawek stosuję się ich tzw. rotację, zmianę raz na jakiś czas (na przykład raz na 2 tygodnie). U nas wygląda to mniej więcej tak, że obserwujemy, którymi materiałami S. się interesuje i których już od kilku dni nie tknął. Nieużywane pomoce chowam i na ich miejsce dodaję coś nowego. Zawsze się jednak znajdą rzeczy bardziej ulubione, które zostają na półkach przez dużo dłuższy czas.

Przyznaję, że może to wszystko wyglądać na bardzo kosztowne (hm, nowe zabawki co 2 tygodnie?!), lecz takim nie jest. Celowo używam wyrażeń materiały czy pomoce, bo nie chodzi mi tylko o zabawki w powszechnym znaczeniu. Bardzo często na naszych półkach używamy materiałów korzystając z różności znalezionych w domu (łyżeczki, koszyki, nitki, duże guziki itp.) lub wyszukanych w sieci i wydrukowanych (karty, układanki).

Piękno

Każdy z nas ma jakieś swoje indywidualne poczucie piękna, według którego ma urządzony dom czy mieszkanie: obrazy powieszone na ścianie, kwiaty w wazonie czy zdjęcia w ramkach. Dzieci też powinny mieć dostęp do różnych form piękna, sztuki. Często spotykaną częścią Montessori otoczenia są obrazki powieszone na wysokości oczu dziecka, które może na co dzień podziwiać i które uwrażliwiają je na piękno. U nas typową dekoracją na stoliku S. jest mały wazonik z kwiatkami.

Moje Montessori Kwiatek w przygotowanym otoczeniu

Naturalne materiały

Drewno, metal, tkaniny, czy nawet szkło. Prawdziwie naturalne materiały, z których każdy ma inną strukturę, wagę, jest inny w dotyku w przeciwieństwie do zawsze takiego samego plastiku. I nie chodzi tylko o zabawki drewniane, ale też o rzeczy codziennego użytku takie jak prawdziwe talerze, metalowe sztućce czy szklane szklanki.

Dziecko zmienia się, a wraz z nim powinno się zmieniać też jego otoczenie podążając za jego potrzebami i zainteresowaniami. Jest to ciągły proces obserwacji dziecka, jego pasji i faz rozwoju oraz zmieniania jego przestrzeni. U nas rozrósł się obecnie kącik plastyczny, natomiast strefa klocków już została zapomniana i prawie w całości spakowana. No cóż, obserwujemy i dostosowujemy. :)

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *