PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Nożyczki i nauka wycinania

15 listopada 2016 | kategoria 18 - 24 miesiące, 2 - 2,5 roku, 2,5 - 3 lata

Długo chodził mi po głowie wpis na temat wprowadzania dla dziecka nożyczek i nauki posługiwania się nimi. Na tyle długo, że S. (obecnie prawie 3 latek) w międzyczasie zdążył nauczyć się świetnie z nimi pracować, wycinając przeróżne kształty czy nawet przecinając duży papier ozdobny pomagając mamie w pakowaniu prezentów. Długa droga oczywiście jeszcze przed nami, ale myślę, że długa również za nami: od początkowej frustracji i trudu skoordynowania ruchu rąk, kiedy jedna rączka trzyma papier i druga wycina, aż po momenty pełnej koncentracji, kiedy cięcie kawałków papieru zajmowało go na 20 minut. Chciałabym dzisiaj powiedzieć wam co nieco o nożyczkach, o ich wprowadzaniu oraz o małych pomocach do nauki wycinania (wraz z kilkoma linkami z ciekawymi rzeczami do pobrania).


Moje Montessori Nożyczki i nauka wycinania


Doczytałam się, że według AMI (Association Montessori Internationale) nożyczki proponuje się od 16. miesiąca. Wszystko jednak oczywiście zależy od dziecka. U nas to nie było tak wcześnie, myślę, że było to około 20. miesiąca. S. był bardzo nimi zainteresowany chociaż na początku go trochę frustrowało, że sobie z nimi nie radzi sam. Wtedy na jakiś czas je schowałam i zaproponowałam później. Był też okres, że uwielbiał ciąć paski papieru na małe kawałki, ale jeszcze nie był w stanie samodzielnie sobie tego papieru potrzymać. To jeszcze nie był ten czas. 😉 Gdy jednak miał niewiele ponad 2 latka potrafił sobie w jednej rączce trzymać papier a w drugiej nożyczki. Wtedy jego przygoda i zafascynowanie nożyczkami zaczęły się w pełni. I wciąż trwają. :)


Moje Montessori Nożyczki


Jakie nożyczki na początek?

Najważniejszą rzeczą jest, żeby były to prawdziwe nożyczki, którymi rzeczywiście da się ciąć. Różnymi tępymi czy plastikowymi nożyczki tnie się zdecydowanie trudniej i dziecko może się zniechęcić. Ważne jest oczywiście również bezpieczeństwo i zaokrąglony czubek. Dzieciom poniżej trzeciego roku życia nożyczki powinno się proponować włożone w etui.

No i będę dzielić się również swoimi błędami. 😉 Na początku wydawało mi się, że najłatwiejsze do opanowania będą nożyczki z mniejszym otworem na kciuk oraz większym mieszczącym wszystkie pozostałe paluszki. My konkretnie mamy takie nożyczki:

 

Nożyczki

 

Moje założenia jednak nie okazały się trafione: jak widać też na powyższym zdjęciu, S. na początku do pracy z nimi używał tylko dwóch paluszków. Jakbym teraz miała wybierać pierwsze nożyczki, na pewno podjęłabym już inną decyzję. Tutaj nie będę wgłębiać się w szczegóły, dlatego że Ania Karpińska w jednym wpisie na swoim blogu pięknie opisała jakie nożyczki kupić i na co zwrócić uwagę przy ich wyborze: wpis można przeczytać tutaj (we wpisie można również pobrać szablon do uszycia etui).

Na rynku można znaleźć również inne ciekawe propozycje w temacie nożyczek do nauki: np. nożyczki z podwójnym uchwytem, nożyczki ze sprężyną (czy nawet sprężyną i podwójnym uchwytem) albo nożyczki Faber Castell. My nie korzystaliśmy z żadnych z nich, od razu wprowadziliśmy klasyczne nożyczki. Później, kiedy S. sobie z nimi bez problemów radził, kupiliśmy też nożyczki do wzorków (coś tego typu).

Jeszcze dodam, że już od początku warto nauczyć dziecko bezpiecznie obchodzić się z nożyczkami oraz przenosić je: najlepiej używając etui albo nosić je ostrzem w dłoni.


Jak zacząć?

My zaczynaliśmy od cienkich pasków papieru, które S. mógł dowolnie ciąć i były na tyle cienkie, że mógł to zrobić na jeden raz. Później dla podwyższenia trudności można na paskach dorysować linie.

 

Moje Montessori Tacka z nożyczkami

 

Żeby tego rodzaju ćwiczenie było atrakcyjne, można stopniowo podwyższać trudność zadania albo zmieniać rodzaje papieru, kolory, obrazki itp. S. na przykład bardzo polubił cięcie w stylu fryzjera. 😉 Na początek można cały obrazek wyciąć i dziecko obcina tylko włosy, S. teraz również wycina według linii i później tnie włosy. :)

 

Moje Montessori Nożyczki

 

Moje Montessori Nożyczki

 

Moje Montessori Nożyczki 2

 

Plik jest do pobrania tutaj oraz tu.

 

Oprócz wycinania różnych wydrukowanych obrazków czy kart (co bardzo lubi robić i świetnie mu to idzie), S. proponuję też jedną tacę z kolorowymi papierami z różnymi szlaczkami:

 

Moje Montessori Nożyczki 3

 

Moje Montessori Nożyczki 4

 

Moje Montessori Nożyczki 6



Bardzo mi się podoba również pomysł zrobienia specjalnego pudełka z różnymi rzeczami do wycinania, coś w tym stylu.



Kilka ciekawych rzeczy do pobrania

Szablony do wycinania z www.123homeschool4me.com

 

Szablony z angathome.com (z tych korzystamy w domu)

 

Paski do wycinania z owocami i warzywami z Welcome to Mommyhood

 

Kilka ciekawych pomysłów na wycinanie z How we Montessori

 

 

PS: Zawsze pamiętajcie o bezpieczeństwie. :)

 

Zapisz

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Witam Miriam,

    cudowny wpis. Moja córcia kończy lada moment 16 miesięcy i właśnie zastanawiałam się nad nożyczkami. Niedługo dostanie nożyczki do rączki. Póki co najlepsza zabawa to przesypywanie i przekładanie fasoli. Czasem brak mi pomysłów, ale dobrze, że jest Twój blog.

    W domu udało już nam się po części przygotować otoczeni (mimo iż K. nie ma własnego pokoju)

    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.

    P.s. z chęcią poczytam jakieś wskazówki dotyczące prezentów w stylu montessori gwiazdkowych.

    Marta

    • Jeszcze mam jedno pytanie, czytałam, że zabawki i pomoce powinny być w innych miejscach w domu. Najgorsze, że nie rozumiem, co do końca mozna uznać za zabawkę a co za pomoc? Czy koraliki do nawlekania to zabawka czy pomoc? Itp.?

      • Mówiąc o grupie wiekowej 0-2,5/3 lata bym się tym dzieleniem pomocy i zabawek nie przejmowała (przynajmniej ja się nie przejmowałam 😉 ). Przy takich maluszkach się terminy pomoc / zabawka często pokrywają. Wszystkie pomoce czy zabawki Montessori (jakkolwiek ich nie nazwiesz) powinny mieć określony cel do wykonania ćwicząc motorykę, koncentrację, ucząc samodzielności, poszerzając słownictwo itp. My oprócz takiego typu zabawek innych nawet nie mamy, nie licząc jedną śmieciarkę i pełny kosz klocków drewnianych :) , i trzymamy je w jednym miejscu. Przy starszym dziecku (i my właśnie niedługo wkroczymy w ten etap 3-6 i zastanawiam się nad tymi rzeczami) kiedy wprowadzają się już pomoce typu różowa wieża czy szorstkie litery, warto ustalić zasady albo odpowiednio dostosować przestrzeń do pracy z nimi czy do zabawy np, klockami. Myślę, że praca z nimi wymaga pewnej organizacji i przygotowane otoczenie (bez rozpraszaczy) jest ważne. Zobaczymy jak u nas będzie. Dam znać. 😉

        PS: Wpisy na temat prezentów są w planach. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *