PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Nasze TOP 3 najbardziej przydatne inwestycje w wieku 0-3 lata

25 kwietnia 2017 | kategoria 18 - 24 miesiące, 2 - 2,5 roku, 2,5 - 3 lata, Przestrzenie

S. ma prawie 3,5 roku i wiele się zmienia. Zmiany w otoczeniu, zainteresowaniach, umiejętnościach. Skończył się ten pierwszy okres 0-3 lata i czuję, że mogę już małe co nieco z niego podsumować. :)

 

Na początku naszej Montessori przygody przeglądałam blogi i zdjęcia przygotowanego otoczenia w domu. Rozwiązania, które by mnie samej chyba nie przyszły na myśl, a później okazały się niesamowicie naturalne i oczywiste. Pośród tych poszukiwań spotkałam się z wieloma pięknymi meblami czy pomocami, których cena jednak bardzo powstrzymywała mnie przed ich zakupem. Dzisiaj chciałabym wam pokazać trzy rzeczy, które pomimo ceny czy trudności wykonania okazały się u nas najbardziej potrzebne i lubiane. Po prostu strzały w dziesiątkę, które warte były każdej złotówki.


Learning tower

Moje Montessori Krojenie na learning tower


Mebel używany bez przerwy już od bardzo długiego czasu. S. zaczął z niego korzystać jak miał około 1,5 roku i żałuję, że było to tak późno. W dużym procencie było to spowodowane trudną dostępnością tego typu podestu w Polsce i też moim przemyślaniem, jakiego typu podest sprawdzi się najbardziej. Zastanawiałam się, czy warto inwestować czas, pracę i pieniądze w bardziej skomplikowaną wersję podestu, w której można zmieniać wysokość na której stoi dziecko. No i teraz po dwóch latach mogę śmiało stwierdzić, że warto! Jest to jeden z najbardziej przydatnych mebli w naszym domu, S. go używa na co dzień (naprawdę!) i dzięki niemu spędza w kuchni bardzo dużo czasu. Podczas różnych rodzajów pracy może skupić się w pełni i nie przejmować się utrzymywaniem równowagi (teraz już to nie ma może większego znaczenia, ale przy młodszych dzieciach to robi różnicę).


Moje Montessori Praca na learning tower


Dodam jeszcze, że nasz podest zrobił mój kochany mąż 😉 i więcej o nim pisałam tutaj.


Danchair

danchair

Nasze krzesełko dzięki któremu od prawie zawsze jedliśmy razem przy stole. Ten rodzaj krzesełka bardzo wspiera niezależność i samodzielność dziecka, S. szybko nauczył się na nie sam wychodzić i schodzić. Ma różne rodzaje zapięć: pasy dla najmłodszych dzieci oraz barierkę, którą później można zdjąć. Używamy go do tej pory i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że kupiłabym go ponownie.


Danchair

Więcej pisałam o nim tu.


Tablica manipulacyjnaNasza w wersji DIY (tak, znów mąż 😉 ). Nie zalicza się ona może do większych inwestycji (przynajmniej ta nasza), ale na pewno była strzałem w dziesiątkę. S. najwięcej czasu spędzał z nią w okresie około 18 – 20 miesięcy. Ale wiecie co? Do tej pory ją wyciąga. 😉 Jakbyśmy robili ją teraz, może wyglądałaby inaczej, ale myślę, że zadanie spełniła na 100 procent.

Moje Montessori Tablica manipulacyjna


Myślę, że im mniej elementów, tym lepiej. Dziecko może się na nich bardziej skoncentrować i nie jest rozpraszane np. dużą ilością kolorów. Idealnie byłoby, gdyby każdy zamek był na oddzielnej tablicy (zobaczcie na przykład te piękności!), ale w domu nie zawsze ma się możliwości na idealne rozwiązania.

Więcej o naszej tablicy pisałam tutaj.

A jakie meble / pomoce / zabawki ukazały się u was strzałem w dziesiątkę? :)

Save

Save

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Opis odn. tablicy manipulacyjnej jest dla mnie bardzo pomocny – wlasnie zastanawiam sie nad kupnem, dziekuje i kibicuje waszej montessorianskiej idylli :)

    • Dziękujęmy!! 😊🌸

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *