PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Nasza DIY wersja ruchomego alfabetu (+ plik do pobrania ;) )

21 kwietnia 2017 | kategoria 3 - 3,5 roku

S. ma coś ponad 3 latka i jest na początku swojej przygody z literkami. Od dłuższego czasu bawiliśmy się w gry dźwiękowe, których zadaniem jest uświadomić dziecku, że wszystkie słowa składają się z pojedynczych dźwięków (czyli głosek) i ćwiczyć jego słuch w ich wyłapywaniu. Konsekwencją zabaw tego typu jest S. zdolność do „słyszenia” owych dźwięków w nawet długich słowach. Pewnego dnia zauważyłam, że S. zaczyna sobie w trakcie zabawy przeliterowywać słowa: Tutaj pływa r-e-k-i-n. Trzeba do kominka dołożyć d-r-e-w-n-o. Mama, mam ochotę na p-o-m-i-d-o-r-a! Szczerze mówiąc, zdziwiłam się trochę z tej jego nowoosiągniętej zdolności, ale w sumie taki był cel gier dźwiękowych, prawda? :)

Moje Montessori Nasz DIY ruchomy alfabet 1



Tutaj mały cytat z Odkrycia dziecka (s.188):

Tworzenie słów sprawiło nam kilka niespodzianek. Tak jakby został pobudzony istniejący już w dziecku język mówiony, okazało ono wielkie zainteresowanie swoim językiem i starało się go przeanalizować. Widzieliśmy dzieci, które chodząc, mruczały sobie coś pod nosem. Jedno dziecko mówiło: Żeby napisać Zaira (popularne we Włoszech imię żeńskie, przyp. tłum.), niezbędne są litery z a i r a i wymawiało dźwięki alfabetu, nie uciekając się do materiałów rozwojowych. Nie miało jednak ono na celu ułożenia słowa, lecz po prostu przeanalizowanie dźwięków, które się na nie składały. Wydawało się, jakby to było jakieś odkrycie – słowa, które wymawiamy, są złożone z dźwięków… Ta szczególna aktywność może być pobudzona we wszystkich dzieciach w wieku około czterech lat. Pamiętam, że pewien ojciej spytał syna, czy dobrze zachowywał się w szkole. Dziecko odpowiedziało: Dobrze? D o b rz e. Zamiast odpowiedzieć, zaczęło analizować słowo.

 

 

Moje Montessori Nasz DIY ruchomy alfabet 2

 

 

Kiedy jakiś czas temu przyjechał do nas S. kuzyn (starszy o ponad pół roku) i wyciągnął swoje ukochane literki ze Scrabble i zaczął układać wyrazy, S. dołączył do zabawy czyniąc świadomie to, czego niedawno jeszcze nie potrafił zrobić. Ciekawe jest to, że nie sprawia mu różnicy czy chodzi o słowo 3 literowe (kot, oko, osa itp.) czy słowa o wiele dłuższe (np. już wspomniany pomidor). Ważne, że są to słowa fonetyczne, bez trudności czy dwuznaków. Wydaje mi się, że jest to nowa i bardzo fascynująca umiejętność, potrafić usłyszeć pojedyncze głoski, połączyć te głoski z literami i skomponować z nich całe słowo. Nie chodzi tutaj o prawdziwe pisanie czy czytanie, lecz o ćwiczenie do nich przygotowujące.


Tak ujęła to Maria Montessori w Odkryciu dziecka (s. 186):

Komponowanie słów za pomocą znaków graficznych nie musi koniecznie łączyć się z pisaniem i czytaniem. Wręcz przeciwnie. Pożyteczne jest oddzielenie tego aktu, który może być wyraźnie niezależny od jego innego, wyższego użycia. Umysł dziecka może wzbudzić intensywne zainteresowanie fascynującą możliwością, że może przedstawić słowo, ustawiając razem te umowne znaki, jakimi są litery alfabetu. Tworzenie słów jest na początku o wiele bardziej porywające niż czytanie. Jest o wiele łatwiej je tworzyć, niż czytać, poniewać pisząc, należy  wykonać dodatkową pracę przy użyciu jeszcze nie utrwalonych mechanizmów.

My zatem proponujemy dziecku poznawanie alfabetu jako ćwiczenie przygotowawcze. Dziecko, wybierając litery alfabetu, tworzy słowa, kładąc jedną literę obok drugiej. Jego manualna praca polega tylko na wzięciu znanych słów z pudełka i ułożeniu ich na dywanie. Słowo jest ułożone litera po literze odpowiednio do dźwięków, które się na nie składają. Ponieważ litery są przedmiotami, które można przesuwać, w łatwy sposób można poprawiać stworzoną już kompozycję. Jest to zarówno analiza słowa, jak i wspaniały środek do doskonalenia ortografii. Jest to prawdziwe badanie – czyste ćwiczenie inteligencji wolnej od mechanizmów, nieskrępowanej w ciekawym ćwiczeniu przez konieczność dokonania aktu pisania. Intelektualna energia popchnięta przez nowe zainteresowanie może zatem wyrażać się w zadziwiającej ilości pracy bez odczucia zmęczenia.

 

Mówiąc litery alfabetu, które są przedmiotami autorka ma na myśli pomoc nazywaną ruchomy alfabet.

 

Moje Montessori Ruchomy alfabet



Jest to zestaw literek (ze wszystkich samogłosek i spółgłosek po kilka sztuk) ułożonych w pudełku, w którym każda literka ma swoją przegródkę. Świetna rzecz. Ale ponieważ kosztuje tyle ile kosztuje, stwierdziłam że na razie stworzymy coś swojego (dodam tylko, że myślę, że i tak ten „prawdziwy” alfabet później kupimy).


Na moich ulubionych anglojęzycznych blogach wypatrzyłam trochę inną wersję ruchomego alfabetu (tutaj i tu) i zdecydowałam się stworzyć coś podobnego. I powstała nam nasza DIY wersja:

Moje Montessori Nasz DIY ruchomy alfabet

 

Moje Montessori Nasz DIY ruchomy alfabet 3

 

Pobierz plik


Pojedyncze karty mają wymiary 6×8 cm, ja je tylko wydrukowałam, zalaminowałam oraz trochę obcięłam ostre rogi. Plik możecie wydrukować tyle razy ile potrzebujecie, my mame na razie po 3 sztuki ze samogłosek i 2 ze spółgłosek. Całość się nam na razie bardzo dobrze sprawdza, muszę tylko jeszcze rozwiązać kwestię ich przechowywania, czyli zamówić takie pudełko (podejrzewam, że będzie to pudełko na przechowywanie śrubek, czy coś w tym stylu).  :)

 

Więcej o ruchomym alfabecie i pracy z nim możecie przeczytać np. tutaj.

Ciekawy pomysł na samodzielne wykonanie ruchomego alfabetu możecie znaleźć tu.

Może spodobają się wam też literki magnetyczne.

 

 

Jeśli interesuje was temat liter, może spodoba wam się również moja książka z alfabetem, układanka czy karty z literami. :)

 


 

Cytaty użyte we wpisie pochodzą z książki Marii Montessori Odkrycie dziecka, Wydawnictwo Palatum, Łódź, 2014

Zdjęcie historyczne dzieci pracujących z ruchomym alfabetem pochodzi ze strony http://www.montessoricentenary.org

Save

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Dziękuję Ci Kochana za ten wpis i litery. Wcześniej drukowałam wszystkie materiały z literami jakie tu miałaś. I dziś mój od tygodnia 5 latek już sam czyta proste wyrazy. Uwielbiam Cię Miriam za Twoją pracę,

    • Nawet nie wiesz, jak mnie Twój komentarz ucieszył! :) Bardzo się cieszę, że się Synkowi moje materiały podobają. Pozdrawiam serdecznie! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *