PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Montessori prezenty na pierwsze urodziny

16 stycznia 2016 | kategoria Dla najmłodszych (0-12 miesięcy), Książki

Zbliżają się nam w rodzinie pierwsze urodzinki. Jest to dla mnie okazja do przypomnienia sobie, jak to ponad rok temu wyglądało u nas, jakie były zainteresowania S., które zabawki uwielbiał oraz na jakie nawet nie spojrzał. Wspominam przygotowania do jego pierwszych urodzin i moje poszukiwania idealnych Montessori prezentów. Teraz z perspektywy czasu widzę, które z nich okazały się u nas lubiane i używane przez dłuższy okres czasu. Mam nadzieję, że mój wybór okaże się dla was interesujący i pomocny. Zapraszam.

Moje Montessori Montessori prezenty na pierwsze urodziny

Piramidy, wieże i miski

Lubię kupować zabawki, które pozwalają na różne ich zastosowania, co oznacza też, że można je używać przez dłuższy czas. Wieże i piramidy są zabawkami dokładnie tego typu. Są swojego rodzaju kontynuacją po pierwszych zabawkach Montessori na motorykę, czyli na przykład jajku z podstawką czy kółek do nakładania. Ćwiczą motorykę małą, koordynację ruchową, rozróżnianie dużymały oraz często też cierpliwość i wytrwałość. Większość z nich jest w kolorach tęczy, dzięki czemu można je użyć też przy nauce kolorów. Jednak szczere mówiąc, moim osobistym faworytem w tej kategorii jest piramida Wooden Story w naturalnych kolorach drewna.

 

Sortery i układanki

Doskonalą motorykę małą, koordynację oko-ręka czy uchwyt pęsetowy. Muszę powiedzieć, że sortery nie okazały się u nas strzałem w dziesiątkę, układanki jednak należały do najbardziej lubianych. Faworyt: kształty firmy Classic world.

 

 

Przebijanki

Zabawka zdecydowanie na dłuższy czas. Nie mówiąc już o tym, że młotek można użyć też do różnych innych czynności.

 

 

 

Kulodromy i zjeżdżalnie

Powinny być stabilne, żeby nie przewracały się zbyt łatwo przy nie do końca jeszcze skoordynowanych ruchach. Pomocne też przy zabawie pod nazwą: odkrywamy, co się turla, a co nie. :)

 

 

 

Prezenty muzyczne

Cymbałki, bębenek czy tamburyn. U nas były i są na półkach praktycznie bez przerwy.

 

 

 

Kredki

Coś na pierwsze zabawy plastyczne.

 

 

 

Książki

Książek oczywiście nie może zabraknąć. S. uwielbiał najbardziej książki pokazujące codzienne życie i opisujące codzienne czynności (tak jak zalecała Maria Montessori, S. trzymał się realizmu :) ).Polecam szczególnie serię Ela i Olek (wydawnictwo Zakamarki) czy Rosnę i poznaję (wydawnictwo Zielona sowa).

 

 

Wózki do pchania

Pomocne w opanowywaniu sztuki chodzenia czy przewożenia różności. Bardzo ważna jest ich stabilność. Warto zwrócić uwagę, czy można w wybranym wózku regulować jego prędkość.

 

 

 

Krzesełka

I to dokładnie dwa rodzaje: do siedzenia przy dużym stole oraz przy niskim stoliku. My mamy Danchair duńskiej firmy Baby Dan, więcej o nim pisałam tutaj. Większy wydatek, ale zdecydowanie wart swojej ceny. Nie ma to jak siedzieć przy stole razem.

Trudno znaleźć na polskim rynku krzesełko i stoliczek dostosowany do wzrostu rocznego dziecka. Stoliki z zestawów dziecięcych są za wysokie a krzesełka mało stabilne. Stolikowi zawsze można trochę skrócić nogi, z krzesełkiem sprawa jest bardziej skomplikowana. Świetnym pomysłem jest modyfikacja zestawu IKEA Lätt (jest on dosyć tani, dlatego rozcinanie go aż tak nie boli). Można skrócić nogi stolikowi i krzesełku oraz dobudować barierki używając drugiego krzesełka z zestawu. W praktyce to wygląda jakoś tak.

Bardzo dobrymi krzesełkami dla rocznych dzieci są tzw. cube chairs. Mają wysokie barierki, a po obróceniu mogą być użyte jako stolik czy też podest. Na polskim rynku są niestety trudno dostępne. Można znaleźć na przykład krzesełko Pogo 3w1, jest ono jednak bardzo drogie. Zdecydowanie mniej kosztownym rozwiązaniem jest wersja DIY, naprawdę świetne wskazówki jak to zrobić można znaleźć tutaj.

 

 

Życzę pomyślnego wybierania. :)

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Witam. Pominelabym w tym wpisie pchacze bo są niezdrowe dla dzieci a rodzice czytający Pani stronę sie nią inspirują.. ..

    • Dziękuję bardzo za komentarz! Wiem, że pchacze czy wózki są tematem kontrowersyjnym. Widziałam je w różnych placówkach montessoriańskich, my coś tego typu też mieliśmy w domu. Nie są to jednak chodziki. 😉 Nie służą one do nauki chodzenia, powinny być przeznaczone dla dzieci chodzących już samodzielnie. Nasz synek miał etap „pchania” czegokolwiek: taboretu, krzesła itp. I nawet specjalny pchacz nie był wtedy potrzebny. 😉

  2. Taaak, pięknie Ci dziękuję za pomoc i za ten wpis :)
    Nasza córka za dwa tygodnie właśnie kończy roczek więc wróciłam na Twoją stronę w poszukiwaniu inspiracji.

    • Wszystkiego najlepszego dla córeczki! :)

  3. Miriam, szukam tej układanki Classic world ale poddałam się, Internet mnie pokonał. Widziałaś ją w jakimś konkretnym sklepie?

    • Masz rację, też jej nie mogę znaleźć. My ją kupowaliśmy na http://www.nefere.pl, ale to było już prawie 2 lata temu i teraz jej nie znalazłam w ofercie. Natomiast praktycznie identyczną układankę ma też Bigjigs i można ją kupić np. tu albo tu . Mam nadzieję, że troszkę pomogłam. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *