PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Montessori „lock board” czyli uwielbiamy otwierać i zamykać

4 sierpnia 2015 | kategoria 18 - 24 miesiące

Jakiś czas temu zaczęła się u nas faza (już chyba nawet obsesja) otwierania i zamykania wszelkiego rodzaju zamków, haczyków, kłódek. Gdy tylko S. zauważy w pobliżu cokolwiek, co dałoby się otworzyć (bramkę, drzwi z zapomnianymi kluczami czy nawet walizkę), zabawa jest gwarantowana.

Przyszedł więc czas zastanowić się, jak pomóc mu w trenowaniu tej nowej umiejętności. Prawdę mówiąc, zastanawianie to trwało dosyć krótko, wiedziałam już, jakie różne zainspirowane przez Montessori pomoce trenujące te małe paluszki istnieją. Nikt mnie tylko nie ostrzegł, że wkrótce nie będzie już wystarczało po prostu zamknąć drzwi na balkon, lecz że będę musiała zamykać je na klucz chowany następnie w miejscu poza zasięgiem tych wszechobecnych paluszków.

Najpierw myślałam o zakupie gotowego lock box, który można znaleźć też na polskim rynku, ale będę szczera, cena nie przypadła mi bardzo do gustu. A gdy mąż, po przedstawieniu mu kilku propozycji tzw. activity boards znalezionych w internecie, stwierdził, że bez problemów coś takiego stworzy, było postanowione.

Nie trzymaliśmy się żadnego konkretnego projektu, obserwowaliśmy po prostu, jakie typy zamków naszemu S. najbardziej się podobają i na wycieczce do jednego z marketów próbowaliśmy znaleźć coś w tym stylu. Oprócz zamków dorzuciliśmy do wózka jedną deskę sosnową, małą puszkę farby do drewna i oto co powstało:

Montessori lock board tablica aktywności

Nasza DIY tablica z zamkami okazała się ogromnym sukcesem, odważę się powiedzieć nawet hitem. Już od mniej więcej trzech tygodni jest używana każdego dnia, i to kilka razy. Rekordem jest 20 minut bez przerwy spędzonych przy jednym (!) zamku.  S. nie tylko trenuje swoją motorykę małą, ale również koncentrację, wytrzymałość i czasami też cierpliwość. Nie wszystkie zamki był w stanie od początku otworzyć, ale jest coraz lepiej. I oto chodzi, stawiać wyzwania, które są do pokonania. Żeby budować w dziecku poczucie pewności siebie (Jestem w stanie to zrobić sam!), ale też koncentrację, chęć dążenia do celu. Obecnie została nam do pokonania już tylko kłódka.

Moje Montessori Tablica aktywności - lock board

Całość materiałów kosztowała około 50 złotych. Ceny farby nie wliczam, bo była kupowana w innym celu, poszła jej tylko nieznaczna ilość i nie była nawet konieczna. Za pracę mąż pobrał opłatę w wysokości filiżanki espresso. Przeliczając koszty produkcji tablicy i czas przy niej spędzony, było to najlepiej wydanych 50 złotych w historii.

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. super! mozna wiedziec gdzie kupiliscie zamki? pozdrawiam

    • Zamki kupowaliśmy w zwykłym markecie typu Praktiker. Pozdrawiam serdecznie! :)

    • Dzięki! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *