PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Koszyczki, pudełka, tacki – czyli w czym przechowujemy materiały

8 lutego 2017 | kategoria 18 - 24 miesiące, 2 - 2,5 roku, 2,5 - 3 lata, 3 - 4 lata, Przestrzenie

Myśląc o przestrzeni montessoriańskiej zawsze przychodzi mi do głowy ład, porządek i minimalizm (ograniczanie bodźców, stonowane kolory). Ale w tym samym czasie Montessori łączy się również z różnego rodzaju pomocami dla których charakterystyczną cechą jest mnogość elementów (układanki czy korale, o ilości kart już nie wspominając). Jakim sposobem pracując z taką ilością elementów (i małymi dziećmi 😉 ) można osiągnąć uporządkowaną przestrzeń, w której łatwo będzie się pracować nie tylko nam ale również dzieciom? Odpowiedź na to pytanie brzmi: koszyki, koszyki, koszyki. 😉

Moje Montessori Półeczki w pokoju

 

Dlaczego? Dlatego że:

• pomagają utrzymać w miejscu większą ilość nawet małych elementów

• dzięki tacom czy koszykom dziecko wie, z jakich elementów składa się materiał i ma je w jednym miejscu

• dzięki nim dziecko jest w stanie łatwo przenieść materiał z którym chce pracować w miejsce, które mu w tej chwili odpowiada

• ułatwiają sprzątanie

• dzięki nim różne (nawet drobne) części pomocy trzymają się w jednym miejscu i rzadko się coś gubi (przynajmniej u nas 😉 )

 

Więcej o przechowywaniu zabawek i pomocy pisałam też tutaj.

 

Czego my używamy?

W zależności od rodzaju i rozmiarów pomocy używamy koszyków lub tac.

Moje serce już jakiś czas temu skradły koszyki ze sznurka bawełnianego. Są piękne, bardzo praktyczne (da się je prać nawet w pralce) i dają półkom taką ciepłą i przytulną atmosferę. Mamy ich w domu naprawdę dużo (w różnych rozmiarach i kolorach) i używamy ich w zależności od zapotrzebowania: do mniejszych zmieszczą się karty, do większych figurki czy układanki. Myślę, że tego typu koszyki świetnie nadają się również dla mniejszych dzieci, które jeszcze lubią różne rzeczy wkładać do buzi. Koszyki są miękkie, nawet jak je dziecko włoży do buzi czy nim rzuci, nikomu się krzywda nie stanie (jest do duży plus w porównaniu np. z koszykami wiklinowymi, z których S. bardzo lubił wyciągać trochę odstające części). Koszyki ze sznurka bawełnianego na pewno nie są najtańszą opcją, ale dla mnie są zdecydowanie warte ceny.

Moje Montessori Figurki w koszyku


Moje Montessori Karty w koszyku



Mamy również jeden zestaw w kolorach tęczy, który świetnie nadawał się do nauki kolorów i sortowania przedmiotów. Da się z nich ułożyć także wieżę. :) Teraz koszyczki służą nam do przechowywania figurek czy układanek.

 

Koszyki tęczowe




Koszyków wiklinowych też mamy kilka (kupowanych w większości w Jysku tak jak ten na zdjęciu).

 

Moje Montessori Cyfry w koszyku




Czasami przydają się również najróżniejsze pudełka czy nawet serwetniki. Ten serwetnik z IKEA używamy do przechowywania większych kart.

 

Moje Montessori Karty w pudełku




No i oczywiście tacki. Mają większą powierzchnię widoczną dla dziecka i materiał na niej może być lepiej wyeksponowany. Przy ich wyborze warto zwrócić uwagę na:

• wielkość (im mniejsza tym łatwiej będzie ją mniejszemu dziecku przenosić)

• uchwyty (wygodnie się je trzyma? łatwo włożyć rączkę? Ja osobiście nie lubię udziwnianych tac, np. z otworami w uchwytach w kształcie serduszka dlatego że niewygodnie się je trzyma)

• materiał (my mamy z naturalnego nielakierowanego drewna, ale jeśli na tackach będą robione ćwiczenia z udziałem przelewania wody warto pomyśleć o lakierowanych czy nawet plastikowych)


Moje Montessori Materiał na tacy

 

 

Gdzie kupować

Z koszykami wiklinowymi w Polsce chyba problemu nie ma. 😉 Można je znaleźć na każdym targu. Koszyki lubię kupować też w IKEA czy Jysku (zdarzają się promocje na cały asortyment koszyków). Czasami warto zerknąć nie tylko na koszyki, ale też np. na serwetniki.

 

Przy poszukiwaniach tac czy pudełek drewnianych warto zaglądnąć do sklepów z galanterią drewnianą albo produktami do decoupage, np. tu albo tutaj.

 

Nie zapominajcie również o różnych portalach z ręcznie robionymi rzeczami (takich jak DaWanda), tam można znaleźć cuda, łącznie z koszykami bawełnianymi. 😉

 

 

 

Która z tych opcji sprawdza wam się najbardziej? A może macie jakieś inne sposoby? Będę się cieszyć jak się podzielicie doświadczeniem. 😉

 

 

 

Save

Save

Zapisz

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Koszyczki bawełniane śliczne :-) nie pozostaje mi nic innego jak odkopać szydełko i brać się do roboty 😉

    • Zazdroszczę umiejętności. :) Ja sobie niestety z takim rodzajem prac nie radzę. 😉

  2. Dziękuję! Tak, miałam na myśli „koszyk skarbów” :)

  3. U nas głównie wiklinowe koszyczki, najczęściej kupowane na wyprzedażach w Zara Home albo Home&You on-line. Ale te sznurkowe piękne. Chyba namówimy babcię na produkcję, bo umie i mamy już w pokoju zrobiony przez nią dywan ze sznurka.

    • Bardzo mi się podobają dywany ze sznurka! Babcie potrafią robić cudowne rzeczy. :) U nas babcia robi czapki, szaliki czy sweterki na drutach, może uda się ją przekonać też na szydełko. 😉 Pozdrawiam serdecznie!

  4. Fantastyczny pomysł z koszyczkami!! :)

    • Dzięki, też je uwielbiam. 😉

  5. Marzą mi się koszyczki że sznurka bawełnianego, tylko nigdzie ich nie znalazłam. Na allegro są tylko sporej wielkości kosze tego typu. Gdzie Wy kupujecie?

    • Ja na https://pl.dawanda.com/ znalazłam dziewczynę, która robi piękne koszyki ze sznurka i to u niej zamawiałam. Wysłała mi wzornik kolorów i ja sobie sama wybrałam kolor koszyka i również jego rozmiar. Ten zestaw tęczowy też mi robiła na zamówienie. Na DaWanda jest sporo sprzedawców tego rodzaju koszyków, polecam tam zaglądnąć. 😉 Jakoś teraz nie mogę namierzyć tą dziewczynę od której zamawiałam, znalazłam ją tylko na Facebooku: https://www.facebook.com/malilapl-638168206255272/?fref=ts
      Pozdrawiam! :)

      • A jaki rozmiar takiego koszyczka byś polecała mniej więcej, tak żeby pomieścił parę piłek czy szczotek;)? Jestem zupełnie początkująca i nie wiem jeszcze sama jak oszacować. Myślę o średnicy coś koło 20 i wysokości z 7? Czy lepiej inaczej? Ma znaczenie, czy koszyk ma uszka czy nie?

        • Największy koszyk jaki mamy w domu ma średnicę właśnie 20 cm. Wydaje mi się już spory. Myślę, że na „koszyk skarbów” (bo rozumiem, że chyba w tym celu chcesz go używać :) ) będzie ok, choć sporo się do niego zmieści, większy bym może już nie kupowała. Czy uszka mają znaczenie? Mnie się wydaje, że nie. Zależy w jakim wieku jest dziecko i czy będzie go przenosić. Choć koszyk o średnicy 20 cm to dla maluszka spory kosz. 😉 Mam nadzieję, że odpowiedziałam na Twoje pytania, jeśli coś, to pisz. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *