PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Jak rośnie dąb? (+ karty do pobrania)

28 października 2016 | kategoria 2,5 - 3 lata

Lubię podążać za S. Obserwować co go najbardziej interesuje, podsuwać mu materiały, pomoce, książki właśnie w tej tematyce i uczyć się razem z nim. Obecnie (i w sumie już od dłuższego czasu), oprócz palenia w kominku i czyszczenia popiołu (piękne ćwiczenie życia praktycznego, czyżby nie? 😉 ) tematem numer jeden jest przyroda, drzewa, rośliny: co jak rośnie, dlaczego tak, co się z nimi dzieje na jesień itp. Kontynuując ten temat, niedawno rozmawialiśmy na przykład o szyszkach: jak wyglądają, które drzewo ma jakie szyszki i gdzie się w nich chowają nasionka. Bardzo lubię, kiedy możemy robić coś konkretnie: dotknąć, powąchać albo nawet samodzielnie znaleźć. W promieniu 20 metrów od naszego domu rosną jodły, sosny, świerki czy też modrzewie, tym razem nie mieliśmy żadnego problemu ze znalezieniem naszych pomocy.

Temat bardzo ciekawy, ale muszę się przyznać, że musiałam się trochę dokształcić. Montessori służy też rodzicom. I to bardzo. 😉


Moje Montessori Szyszki


Moje Montessori Szyszki 1


O kartach widocznych na zdjęciach pisałam więcej tutaj.

Oprócz szyszek na spacerze S. zauważył młodego dęba, który sam wyrósł wśród innych drzew w naszym ogrodzie. Jak to się stało?


Moje Montessori Drzewa w ogrodzie


No właśnie. I zaczęliśmy rozmowy na temat ”jak rosną drzewa”. Już pod koniec lata S. zadawał dużo pytań tego typu. Pod naszym balkonem rośnie duża brzoza i często zdarzało się, że siedząc tam zostaliśmy obsypani malutkimi nasionkami. Na małym nasionach brzozy trudno zobaczyć, jak wyrasta z nich nowa roślinka, dąb się do tego celu nadaje lepiej. I tak powstały nasze karty pod tytułem Jak rośnie dąb:


Moje Montessori Jak rośnie dąb


Pobierz karty



Na dziewięciu kartach pokazane jest jak na dużym drzewie wyrastają zielone żołędzie, które później dojrzewają, na jesień spadają, otwierają się i wyrasta z nich mała roślinka, która powoli rośnie aż wyrośnie na duże drzewo, na którym znowu wyrastają nowe żołędzie i cykl się powtarza. Karty układaliśmy w koło (nie w linię), żeby lepiej było widzieć, że nie jest to proces, który ma swój początek i koniec ale raczej cykl, który się powtarza.


Moje Montessori Jak rośnie dąb 1


Moje Montessori Jak rośnie dąb 2


Planowałam do tego materiału wkomponować jakąś kontrolę błędu (np. na dużym papierze stworzyć rodzaj planszy z narysowanymi ramkami do których trzeba byłoby układać karty w odpowiedniej kolejności. Owe ramki byłyby ponumerowane, każda karta zaś zawierałaby z tyłu mały numerek i w ten sposób można by było skontrolować, czy wszystkie karty znalazły się na odpowiednim miejscu.). Na razie jednak używaliśmy ich bez tego, bardziej do rozmowy, opowiadania oraz wspólnego układania. I wiecie co cieszy najbardziej? Kiedy S. po 10 minutach naszej właśnie zakończonej wspólnej pracy powie mi: Mama, ja chcę jeszcze raz! 😉

Jeśli się wam nasze karty spodobały, można je pobrać korzystając z linku powyżej. :)

(PS: Ilustracja ze środkowej karty widocznej na zdjęciach pochodzi stąd, ja tylko dodałam podpis.)

Save

Zapisz

Save

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Świetna strona! Dziękuję za inspiracje!

    • Dziękuję za miłe słowa! :)

  2. mam pytanie techniczne – widze, ze robisz niektore karty w jez. polskim a niektore po slowacku – nie uzywasz obu jezykow na kartach czy ostatecznie wybralas edukacje w 1 jezyku? tez w domu mowimy w 2 jezykach (a nawet 3 😉 ) dlatego jestem tego ciekawa, dziekuje

    • Muszę przyznać, że sama mam z tego trochę mętlik w głowie. 😉 Konsultowałam sie w tej sprawie z kilkoma osobami (nauczycielami Montessori) i jedna osoba mi powiedziała, że dziecko powinno zacząć uczyć się czytać i pisać w jego mocniejszym języku, druga zaś powiedziała mi, że o ile te języki używają tego samego alfabetu, powinny wprowadzać się jednocześnie. S. zdecydowanie mocniejszym językiem jest polski, na razie większość materiałów robię po polsku, dlatego że sam tak woli. Ze słowackim zobaczymy jak będzie, na razie jest trochę bunt. 😜 Nie chcę niczego robić na siłę i zniechęcić go. W mówieniu trzymam się sztywnie OPOL, ale już w pracy np. z literkami podążam raczej za nim. :)

  3. Bardzo fajne karty. Mam tylko 1 uwagę. Wydaje mi się, że szyszka na rysunku jodły nie może być jej szyszką. Jodła ma to do siebie, że jej szyszki przepięknie rosną pionowo w górę, jak świece i nie spadają w całości, lecz osypują się po trochu.
    No chyba że to jakaś inna, nie ‚nasza’ odmiana.
    Pozdrawiam ciepło.

    • Dziękuję bardzo za uwagę, ma Pani 100 procentową rację! :) Dzisiaj się z synkiem ponownie wybraliśmy w poszukiwania i tym razem mamy naprawdę jodłę i oglądaliśmy, jak się rozsypuje. Wtedy nam się tam przyplątał drugi świerk. 😉 Bardzo sie cieszę, że mam takich spostrzegawczych czytelników i pozdrawiam serdecznie!
      Szyszka jodły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *