PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Drzewa, liście, nasiona

20 października 2016 | kategoria 2,5 - 3 lata

Jesień nas w tym roku nie rozpieszcza: deszcz, mgła, słońca brak. Nasza ulubiona jesienna zabawa – czyli grabienie liści i skakanie w nie musi poczekać na ładniejsze dni. Na razie udają nam się tylko krótkie spacery, zbieranie liści i szukanie żołędzi oraz szyszek.

 

Moje Montessori List klonu

 

S. jest już od dłuższego czasu zainteresowany drzewami, ich nazywaniem, kształtem liści czy rodzajem nasion. Podczas naszych spacerów dużo obserwujemy i dotykamy. No i rozmawiamy. Na przykład o tym, jak to się stało, że pomiędzy innymi posadzonymi w ogrodzie drzewami wyrósł nam mały dąb.


Moje Montessori Drzewa w ogrodzie


Kiedy już pogoda popsuła się i musieliśmy wrócić do domu, kontynuowaliśmy nasze rozmowy na temat drzew. Gdzie w szyszce ukrywają się nasiona? Dlaczego nasiona klonu mają skrzydełka? Które drzewo ma duże szyszki, a które ma małe?

Żeby pomóc odpowiedzieć na te pytania, zrobiłam dla S. karty o drzewach. Na każdej karcie jest przepiękna ilustracja jednego drzewa, które jest pokazane w całości, łącznie z korzeniami. Obok ilustracji drzewa znajduje się ilustracja pokazująca jego nasiona oraz sposób, w jaki wyrasta z niego nowa roślinka. Obrazki znalazłam tutaj, zrobiłam do nich podpisy (u nas już tradycyjnie po słowacku 😉 ) i oto rezultat:

Moje Montessori Karty drzewa

Moje Montessori Karty drzewa 1


S. się karty spodobały, skoncentrował się przy nich na dłużej, zadawał pytania. Mam jeszcze plan spiąć je i zrobić mini książeczkę, którą będziemy mogli zabierać na spacery w poszukiwaniu drzew. Tylko pogoda na razie nie współpracuje. 😉

Oprócz obserwacji drzew zbieraliśmy również jesienne liście, które później laminowaliśmy, żeby służyły nam dłużej (np. w połączeniu z takimi kartami). Na początku byłam do tego laminowania nastawiona trochę sceptycznie (zamykanie liści w plastikowej folii?!), ale teraz myślę, że jest to fajny pomysł. Liście w takiej formie oczywiście nie dostarczają wrażeń dotykowych, ale do innych celów nadają się świetnie.


Moje Montessori Laminowanie liści


Z różnymi innymi pomysłami muszę na razie przystopować, bo złapało mnie mocne przeziębienie. Trzymajcie się zdrowo w tę pochmurną jesień! :)

Save

Zapisz

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Niee no, laminowanie liści, to genialne :) a dziś właśnie laminarka przyszła. Jeszcze tylko musze drukarkę naprawić, bo nie drukuje i do dzieła :)

    • Miłej pracy życzę! Jest to wciągające. 😉

  2. Witam, piękne pomoce i świetne pomysły – Gratuluję!!! Ja również mam karty z http://www.bielemorele.pl/jesienne-liscie-trojstopniowe-karty-montessori-ksiazeczka/ . Czekamy na piękne liście i będziemy działać:) Mój synek w październiku skończył 2 latka, codziennie podziwiam jego ciekawość. Spacery to nasz codzienny obowiązek i przyjemność, choć aura nie rozpieszcza.
    Podziwiam Panią i sposób w jaki prowadzi Pani ten blog, bardzo często tu zaglądam i inspiruję się Waszą twórczością. Pozdrawiam cieplutko i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    • Dziękuję bardzo za miły komentarz! :) Nasz synuś też jest wielbicielem spacerów i to bez względu na pogodę. Serdeczne pozdrowienia dla Pani i również dla synka! I oby pogoda się zmieniła, 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *