PinterestFacebookInstagram

Moje Montessori

Montessori w domu czyli uczymy się od dzieci jak być wielkimi

Co zrobiłabym inaczej urządzając przestrzenie

12 maja 2017 | kategoria 18 - 24 miesiące, 2 - 2,5 roku, 2,5 - 3 lata, Dla najmłodszych (0-12 miesięcy), Przestrzenie

Zglębiać metodę Montessori oraz wprowadzać ją w naszym domu zaczęliśmy tak na poważnie jak S. miał coś około roczku. Nie było tak, że miałam wszystko przeczytane, wiedziałam dokładnie co i jak chcę zrobić, jak urządzić przestrzenie i w jakie meble, zabawki czy pomoce inwestować. Jest to cały czas raczej droga ciągłego odkrywania, obserwowania dziecka i dostosowywania otoczenia. Teraz, po prawie 2,5 roku, czuję się już bardziej wgłębiona w temat i widzę, że gdybym wiedziała kiedyś to co wiem teraz, różne rzeczy urządziłabym inaczej. Zainwestowałabym w inne meble, wybrała inne zabawki. Może kilka moich przemyśleń w tej sprawie pomoże wam podjąć decyzję co do sposobu urządzenia przestrzeni po montessoriańsku, czyli wspierając samodzielność dziecka i jego spontaniczny rozwój.

Oto lista rzeczy, które zrobiłabym inaczej urządzając naszą przestrzeń dla dziecka w wieku 0-3 lata:


Zona maluszka

Zacznijmy od początku, czyli od noworodków i niemowlaków. Kiedy urodził się S., mało co wiedziałam o tym, jak przepięknie można urządzić przestrzeń dla noworodka czy niemowlaka i jak niewiele to kosztuje. Teraz na pewno od razu urządziłabym jego kącik z wygodnym materacem, lustrem, mobilami, miękkimi bawełnianymi koszykami z kilkoma zabawkami, niską półeczką, książkami kontrastowymi.

Jeśli jesteście zainteresowani urządzaniem przestrzeni dla takich maluszków, polecam wam zaglądnąć na The Kavanaugh Report (czy na ich Instagrama). Nicol prowadząca tego bloga ma właśnie kilkumiesięcznego chłopca i na blogu dzieli się swoimi pomysłami na temat zabawek czy właśnie urządzania przestrzeni. Zerknijcie też do Kylie (w nawiasie mówiąc jest właśnie w ciąży, czyli prawdopodobnie będzie się pojawiać wiele wpisów na temat maluszków) i na Eltern vom Mars, właśnie mają noworodka (i przepiękną dla niego przygotowaną przestrzeń!. 😉

Montessori gryzaczek drewniany kropla 1



Baby gym zamiast maty edukacyjnej

Kiedy S. był malutki, dostał w prezencie matę edukacyjną. Pamiętam, że była ona w temacie lasu tropikalnego, dużo kolorów, zwierzątek i nawet z mrugającymi kolorowymi światełkami, których nigdy nie włączałam. Teraz kupiłabym drewniany baby gym, wieszałabym na nim jedną zabawkę na raz, żeby S. mógł na niej się skoncentrować i nie był rozpraszany wieloma bodźcami. Więcej na temat bardziej montessoriańskich alternatyw dla mat edukacyjnych pisałam tutaj.

Zdradzę wam, że w Polsce taki piękny baby gym możecie kupić w Puer et Puella (na Instagramie znajdziecie ich tutaj). Mają również piękne drewniane gryzaczki, wyobrażam sobie taki zestaw na prezent. 😉

Moje Montessori Puer et Puella baby gym

(zdjęcie z Puer et Puella, opublikowane za zgodą)


Weaning table

Przyznam się, że nie znam polskiej nazwy tego mebelka. Chodzi o malutki stoliczek z równie malutkim krzesełkiem dla najmłodszych (ale oczywiście siadających już samodzielnie) dzieci. Jak takie stoliki i krzesełka wyglądają możecie zobaczyć np. tutaj. Myślę, że jest to świetny mebel wspierający samodzielność dziecka, przygotowujący mu jego własną przestrzeń dostosowaną do jego potrzeb i możliwości. Nie kupowałabym już klasycznego wysokiego krzesełka do karmienia. Kupiłabym tylko nasz Danchair i właśnie wspomniany już weaning table.

 

O ile ze stolikiem dla takiego maluszka nie ma większego problemu (zawsze można po prostu troszkę obciąć nogi klasycznego dziecięcego stoliczka), krzesełko jest już trudniejsze do zdobycia. Można zamawiać za granicą (z różnych krajów, wtedy można już zaszaleć i znaleźć np. krzesełko, które da się ustawić na różnych wysokościach i które rośnie wraz z dzieckiem), ale w Polsce też już rynek powoli się budzi. Opcja najbardziej przyjazna kieszeni to oczywiście DIY. Bardzo ciekawą (i tanią 😉 ) opcję znalazłam u mojej znajomej Lenki, która prowadzi słowackiego bloga montemother.com : do zrobienia stolika i krzesełka dla swojej jeszcze niespełna rocznej córeczki użyła zestawu IKEA LÄTT. Jak to wygląda i jak to zrobić samemu możecie zobaczyć tutaj :) :

 



Jednokolorowa wykładzina w pokoju

Wiem, że ciężko się czyści. Wiem, że różne rzeczy mogą się rozlać. Ale i tak mi się wydaje, że wykładzina w pokoju dodaje mu ciepła i przytulności, szczególnie dla małego dziecka. Spróbujcie sobie zobaczyć pokoje np. u Nicol z The Kavanaugh Report (lub tu), Kylie z How we Montessori czy Amy z Midwest Montessori. Wszędzie wykładzina. :) Teraz też bym tak zrobiła. Nie byłby już żaden Kubuś Puchatek. 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

Self care area

Trochę mi dzisiaj brakuje polskich słów. 😉 Chodzi mi o miejsce do czynności takich jak mycie rąk, mycie zębów czy czesanie się. Zawsze próbowaliśmy mieć łazienkę jak najbardziej dostosowaną do S. potrzeb, ale teraz różne rzeczy zrobiłabym już inaczej. Na przykład kupiłabym stolik RAST z IKEA i stworzyła coś takiego albo takiego.


Miejsce do picia

Niby błaha ale jakże ważna sprawa. Musze przyznać (i dodać hashtag #keepingitreal 😉 ), że w sumie do tej pory nie znaleźliśmy idealnego rozwiązania w sprawie samodzielnego przygotowania sobie picia. Teraz, kiedy S. ma prawie 3,5 roku, nie ma to już większego znaczenia, dlatego że prawie wszędzie dosięgnie i znajdzie sposób jak sobie zabrać to, co w tym momencie chce. Umożliwić mu samodzielnie nalać sobie wodę miało większy sens kiedy był mniejszy, nie dosięgał do różnych miejsc i nie potrafił jeszcze dokładnie wyrazić tego czego chciał (teraz mi jest w stanie opowiedzieć wszystko i zrobić mi wykład na pół godziny o tym na co ma ochotę, po czym mi oznajmi, że przecież on to sobie w sumie zrobi sam 😉 ).

Urządzając kuchnię dostosowaną dla maluszka zastanowiłabym się jak urządzić mu malutką przestrzeń, w której znalazłby zawsze dzbanuszek czy inny pojemnik z wodą, szklankę oraz ścierkę żeby wytrzeć to, co się wyleje. Nic wielkiego, w sumie drobnostka. Ale stanowi ona duży krok w kierunku samodzielności. Oprócz dzbanka wzięłabym pod uwagę też dystrybutor wody czy inny pojemnik z kranikiem.


Czy są jakieś rzeczy czy rozwiązania, których nie mieliście i żałujecie? Albo coś, co znakomicie się u was sprawdziło? Podzielcie się ze mną! :)

 

Poinformuj znajomych


Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Jeśli chodzi o wykładzinę widziałam fajne rozwiązanie na sławnym już aliexpress – https://goo.gl/VbvUKH – taka „puzzlowa” wykładzina pozwala na pokrycie dowolnej przestrzeni, nie jest zobowiązaniem na dłużej, jak położenie „prawdziwej” wykładziny i wydaje się prosta w czyszczeniu – przecież taki kwadracik można wrzucić nawet do pralki. Jest to fajne od strony projektu oczywiście bo z tego co wiem, wykładziny bywają nasączane niesamowitą ilością chemikaliów, które się z nich potem „ulatniają”. Nie chciałabym takiej „niezaufanej”, nieatestowanej wykładziny kupić dla siebie, a co dopiero dla dziecka, które raczkuje z noskiem bliżej wykładziny :). Jednak pomysł jest fajny, kto wie…może da się znaleźć coś takiego w „zaufanej” wersji i najlepiej od sprzedawcy w kraju? :)

    • Bardzo fajna sprawa, dzięki za podzielenie się! :) Ale w kwestii kupna nieatestowanych rzeczy absolutnie się zgadzam, do Aliexpressu jestem nastawiona dosyć sceptycznie. 😒

    • Super! 😉

  2. Przy kolejnym maluchu zainwestuję w baby gym, a nie w matę świecąco-grającą. Patrząc na zdjęcia mojego dwu-trzymiesięczniaka na macie, serce mnie boli, że fundowalam mu taką dyskotekę 😉 teraz szykuję się do zakupu mebli od kukumag. <3

    • U nas też tak było. 😉 Wiele rzeczy zrobiłabym teraz już inaczej, ale to chyba zawsze tak jest, prawda? Kasia na kukumag ma rzeczywiście przepiękne meble. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *